Już jutro rozpoczynają się Mistrzostwa Świata w piłce nożnej – trzydzieści jeden dni, podczas których miliony facetów (choć kilka pań pewnie też się znajdzie) będą myśleć głównie o jednym. I nie będzie to z pewnością tegoroczna mundialowa piosenka. Więc może inna?

Oficjalne hymny towarzyszą piłkarskiemu mundialowi od 1962 roku, i choć teoretycznie jest w czym wybierać, to jednak olbrzymia większość z nich jest nudnym, pompatycznym pierdzeniem. Dlatego też damy szansę tym mistrzostwom, których oficjalny hymn nie urywa nawet jednego włosa na dupie i jako ich reprezentanta wybierzemy oficjalną piosenkę, która z reguły jest żwawsza i trafia w gusta szerszej publiczności. Tam gdzie takowych jest więcej niż jedna, postawimy na subiektywnie najlepszą.

Na początek trzy niesklasyfikowane przypadki.

Brazylia 2014

Wybieranie między tegorocznym hymnem a piosenką jest jak wybór między dżumą a cholerą – za pierwszy utwór zabrał się Avicii, za drugi zaś Pitbull. I choć obaj zaprosili do współpracy gwiazdy, którym talentu nie brakuje (Jennifer Lopez oraz Wyclef Jean i Carlos Santana), to jednak efekt jest marny. Pewnie dlatego na listach przebojów królować będzie przerobiona piosenka Shakiry „Dare (La La La)”, która również znalazła się na składance piosenek Mundialu 2014. Tyle że oficjalną nie jest, więc nie umieścimy jej w rankingu. Gdyby była, to znalazłaby się na trzecim miejscu.

Niemcy 2006

Prawdopodobnie najgorsze mistrzostwa pod względem muzyki. Hymnu „Zeit, dass sich was dreht (Celebrate the day)” nikt nie słyszał, ponieważ jest on tak śmiertelnie nudny, że zakaz jego publicznego odtwarzania został wpisany do Konwencji Genewskich. Drugą muzyczną propozycją Weltmeisterschaftu sprzed ośmiu lat był utwór „The Time of Our Lives” w wykonaniu kwartetu Il Divo i Toni Braxton, która z powodu kłopotów finansowych imała się wówczas czegokolwiek co pachniało kasą. Poza ceremoniami otwarcia i zamknięcia, piosenki chyba nigdy nie można było usłyszeć na żywo.

USA 1994

Oficjalną piosenką mistrzostw rozegranych na amerykańskiej ziemi była „Gloryland” Daryla Halla i Sounds of Blackness. Jeśli takie coś miało promować piłkę nożną w USA, to nie dziwimy się, że nic z tego nie wyszło, a futbol (dla Amerykanów jednak wciąż „soccer”) dopiero po dwudziestu latach zaczyna się rozwijać. Ktoś jednak już wtedy stwierdził, że „Gloryland” to zwykłe męczenie wora i jako drugi utwór mający być podkładem dla mundialu wybrano „We Are The Champions”. Dlaczego więc nie znalazł się w rankingu? No sorry, przez siedemnaście lat od swojej premiery utwór ten stał się hiperpopularny i wrósł w sportowy krajobraz tak bardzo, że pomysł uczynienia z niej OFICJALNEJ piosenki był szczytem desperacji. Gdyby została napisana specjalnie na mundial, w rankingu zameldowałaby się oczywiście na pierwszej pozycji.

11. Włochy 1990

Wielu kibiców uważa włoskie mistrzostwa za jedne z najlepszych w historii. Tym większa szkoda, że muzycznie wypadły słabo. „Un’estate Italiano” Edoardo Bennato i Gianny Nannini raczej nie spowoduje, że weźmiesz piłkę i co sił w nogach popędzisz na najbliższe boisko. Raczej zastanowisz się, z którego anime z włoskim dubbingiem zerżnięto piosenkę z napisów końcowych.

10. Argentyna 1978

Tu z kolei zapytasz, któremu podpierdzielono melodię z czołówki. Autorem muzyki jest Ennio Morricone, ale słuchając utworu można odnieść wrażenie, że słynny kompozytor napisał ją na „odp… się”. Mimo że wykonująca hymn Filharmonia Buenos Aires z pewnością starała się jak mogła, to jednak niewiele zdziałała.

9. Meksyk 1970

„Fútbol México 70” nie powala na kolana muzycznie, a powtarzany w kółko do obrzydzenia tytuł świdruje w głowie, ale przynajmniej piosenka zapada w pamięć. Z kolei jej autor, Roberto do Nascimento, zapadł się pod ziemię. Internet milczy na jego temat, a jeśli gdzieś ktoś o nim wspomina, to jedynie w kontekście Mundialu 1970.

8. Anglia 1966

„World Cup Willy” brzmi jak skrzyżowanie bożonarodzeniowej piosenki z podkładem muzycznym z przedwojennych kreskówek Disneya. Taką właśnie muzyczną mieszanką, na którą składały się zwykłe instrumenty (jak banjo i harmonijka) oraz wszelkie przedmioty codziennego użytku mogące wydawać dźwięki, zajmował się brytyjski piosenkarz Lonnie Donegan.

7. Niemcy 1974

Oficjalny hymn jest tak bardzo niemiecki, że przyjąłby się zarówno na współczesnej bawarskiej potańcówce, jak i podczas wiecu NSDAP. Dlatego też jako reprezentanta tych mistrzostw wybraliśmy naszą Marylę, której „Futbol” był drugim oficjalnym utworem mistrzostw w RFN. Poza tym, to były przecież „nasze” mistrzostwa, więc Rodowicz jako ich twarz i głos (czterdzieści lat temu i jedno i drugie było w porównywalnej formie) pasuje idealnie.

6. Meksyk 1986

Tu do wyboru były aż trzy kompozycje, z których dwie są nawet całkiem przyzwoite. Ale że trzeba było wybrać jedną, padło na „Hot Hot Hot” muzyka ukrywającego się za pseudonimem „Arrow”. Facet pochodził z Montserratu, który kiedyś słynął z zajmowania ostatniego miejsca w rankingu FIFA. W ostatnim notowaniu reprezentacja karaibskiego państewka zameldowała się na 161. miejscu, awansując w porównaniu do poprzedniego o 22 lokaty.

5. Hiszpania 1982

Tak jak mundialowy utwór z 2006 roku jest przykładem na to, że opera i futbol pasują do siebie niczym komentarz Dariusza Szpakowskiego do rzeczywistych wydarzeń na boisku, tak „El Mundial” Placido Domingo jest tego kompletnym zaprzeczeniem. Piosenka ma w sobie tyle energii, że bierzesz piłkę i biegniesz nie w kierunku Orlika, a na najbliższą arenę korridy.

4. Korea i Japonia 2002

Mistrzostwa w Korei i Japonii upłynęły pod znakiem skandali sędziowskich i przepychania Koreańczyków do półfinału, więc dla utworów promujących imprezę nawet lepiej, że nie kojarzą się z mundialem. Do wyboru mieliśmy hymn skomponowany przez Vangelisa i piosenkę „Boom” Anastacii. Jako że grecki kompozytor ma na koncie naprawdę wielkie przeboje, to powinniśmy wymagać od niego więcej. I chociaż również „Boom” nie należy do największych hitów Anastacii, to właśnie piosenka, nie hymn, reprezentuje mundial 2002.

3. Chile 1962

Gdyby Chuck Berry miał dziecko z Elvisem Presleyem, tworzyłoby ono zapewne takie przeboje. „El Rock del Mundial” chilijskiego zespołu Los Ramblers był pierwszą w historii oficjalną piosenką mistrzostw świata, lecz w ciągu tych 52 lat zestarzała się o wiele mniej niż muzyczne propozycje późniejszych mundiali.

2. RPA 2010

Piosenki na dwóch pierwszych miejscach są bardziej oczywiste niż wyniki wyborów prezydenckich na Białorusi. Choć w RPA panowała zima, Shakira rozgrzała kibiców piosenką „Waka Waka”. Co ciekawe, piosenki kolumbijskiej piosenkarki są już właściwie stałym elementem na oficjalnych muzycznych składankach mistrzostw świata. Oprócz hitu sprzed czterech lat i tegorocznej „Dare (La La La)”, na albumie z 2006 roku znalazła się „Hips Don’t Lie”. Shakirę wokalnie wspierał wówczas Wyclef Jean, który, jak już wspomnieliśmy, pracował przy tegorocznym hymnie.

1. Francja 1998

Zinedine Zidane, Ronaldo, Rivaldo, Gabriel Batistuta, Roberto Carlos, Ricky Martin. Nawet mimo tego, że, jak się wiele lat później okazało, ten ostatni strzela do niewłaściwej bramki, byli to wielcy bohaterowie mistrzostw i bożyszcze tłumów. Piosenka „La Copa de la Vida (The Cup of Life)” była dla portorykańskiego piosenkarza trampoliną do wielkiej kariery, a dzięki temu również i inni latynoscy artyści stali się popularni. Co niestety doprowadziło do takich wynalazków jak Pitbull i tegoroczna mundialowa piosenka.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!