Uwaga! Tekst nie zawiera żartów o kupie! Możesz czytać śmiało.

Niedawno joemonster wyszperał z zakamarków internetów dość jałowy i gimnazjalny tekst o pierdach, podając w ciekawostkach skład bąków, temperaturę i… w sumie to tyle. 12 naukowych faktów o pierdach okazało się kilkuzdaniowym potworem, który ma przyciągnąć kliknięcia i zebrać dziesiątki negatywnych komentarzy.

My jednak postaramy się zgłębić temat bardziej, dlatego też przed wami 15 lepszych ciekawostek o gazach, którymi można się pochwalić w męskim gronie. I nikt was nie wyśmieje, że jeszcze czytacie joemonstera.

#1. Pierdy mogą roznosić zarazki, ale na szczęście tylko gdy jesteś nagi

British Medical Journal w 2001 roku opublikował dociekania doktora Karla Kruszelnickiego, który starał się ustalić czy ludzkie gazy roznoszą jakieś drobnoustroje, czy też po prostu najzwyczajniej w świecie tylko śmierdzą. Poprosił kolegę by napierdział na naczynie laboratoryjne (szalkę Petriego) z odległości 5 centymetrów. Raz z opuszczonymi spodniami i drugi raz mając je na tyłku. Naczynia zostały pozostawione na noc i przebadane. Okazało się, że na naczyniu, które miało bezpośredni kontakt z pierdem, wykiełkowały dwa rodzaje bakterii spotykane zazwyczaj w jelitach oraz na skórze. Natomiast bąk, który został odcedzony przez spodnie, nie rozprzestrzenił żadnych bakterii, więc odzież zadziałała jak filtr.

Konkluzja z badania była taka, że naczynie z „gołym” pierdem rozwinęło dwa rodzaje bakterii zarówno ze względu na wydzielone gazy, jak i przez rozprysk spowodowany prędkością pierdnięcia, które wypchnęło bakterie ze skóry pośladków. Z tego powodu gazy jelitowe mogą być przyczyną infekcji jeżeli emitujący jest pozbawiony ubrania. Wniosek? Nie pierdzieć na jedzenie bez ubrania. A nawet jeśli, to i tak nie ma się czego obawiać, bowiem owe bakterie nie są szkodliwe i zachowują się przyjaźnie, podobnie do bakterii zawartych w jogurcie.

#2. Śledzie mogą komunikować się pierdami

Śledź to taka ryba, która w czasach PRL podobno dobrze łączyła się w żołądku z wysokoprocentowym alkoholem. Około dekady temu naukowcy pod kierunkiem biologa morskiego Bena Wilsona odkryli, że śledzie pacyficzne i oceaniczne potrafią tworzyć dźwięki o wysokiej częstotliwości poprzez wypuszczanie powietrza z dupy. Ekipa badaczy nazwała to zjawisko „Fast Repetitive Tick” – w skrócie FRT, co jest oczywiście nawiązaniem do angielskiego określenia pierda, czyli fart, ze względu na charakterystyczny dźwięk.

Ze względu na fakt, że ciemność i wysokie zagęszczenie ryb wydawało się wyzwalać te pierdnięcia, Wilson i jego koledzy podejrzewali, że śledzie korzystają z tej umiejętności by pomagać tworzyć ochronne ławice w nocy.

#3. Są ludzie, których podniecają pierdnięcia

Zjawisko zwane jest Eproctophilia. Jako że w polskim języku brakuje mądrze brzmiącego odpowiednika, podniecanie się bąkami partnera nazwano zwyczajnie pierdofilią.

Tylko błagam, nie próbujcie szukać tego w Internecie. Ale skoro bardzo musicie, to chociaż włączcie tryb prywatny.

#4. Według słynnego satyryka Jonathana Swifta istnieje pięć gatunków pierdnięć

Co prawda nie istnieje żadna oficjalna klasyfikacja tego zjawiska, ale od czego są żarty i poczucie humoru. O współczesną listę odmian pokusiła się strona fartnames.com, na której można znaleźć również masę synonimów, tak na wszelki wypadek, gdyby kiedyś były potrzebne. Natomiast kilkaset lat wcześniej Jonathan Swift (ten od „Podróży Guliwera”) nabijał się z bąków, tworząc znany traktat „The Benefit of Farting Explain’d”, w którym dowodzi, że istnieje co najmniej pięć gatunków pierdnięć, różniących się między sobą w masie i zapachu. Pierwszym jest dźwięczny, porywający, o pełnym tonie, na drugi składa się podwójne pierdnięcie, trzecim określił miękkie, musujące pierdnięcie, czwarty to pierdnięcie mokre, a jako piąty gatunek wyszczególnił ponury, niekorzystny pierd.

#5. Jeden z najbardziej znanych opisów przedstawiających pierdnięcie pochodzi z „Boskiej komedii” Dantego

A dokładniej z pieśni XXI pierwszej księgi (Piekło). Fragment opisuje scenę, w której zbiera się grupa demonów by oprowadzić Dantego i Wergiliusza po kręgu VIII zwanym „Złe Doły”.

Wtem ku lewemu pierzchnęli wałowi,

Wprzód wyciągnąwszy języki przed starszem,

Zębem przycięte, znak dziesiętnikowi.

A on im z kupra zagrał przed wymarszem.

#6. W średniowiecznych Włoszech demoniczny odbyt funkcjonował jako miejsce dla pokolenia dusz grzeszników

A przynajmniej tak twierdzi Suzanne Magnanini, profesor Uniwerytetu w Kolorado. W swojej książce „Fairy-Tale Science” rozprawia na temat wspomnianego w Boskiej Komedii bąka. Oczywiście by zrozumieć przesłanie trzeba umieścić je w szerszym kontekście, a by to zrobić trzeba przeczytać średniowieczne dzieło. Najlepiej kilkanaście razy. A potem trzeba znać się na historii, sztuce i kulturze tamtego okresu. Dlatego też my po prostu wierzymy Pani Magnanini na słowo.

#7. W japońskim folklorze wzdęcia mogą służyć jako forma obrony

Zgodnie z wierzeniami Kraju Kwitnącej Wiśni, kappa to złośliwy wodny duszek z zamiłowaniem do wysysania siły życiowej przez odbyt. Stwora można odstraszyć ogniem lub wzdęciami, strzelając mu nimi prosto w twarz. Technika ta została uwieczniona między innymi na obrazie Tsukioka Yoshitoshi:

#8. Ogólnie to pierdy odgrywają ważną rolę w folklorze, mitach i baśniach wielu kultur

Wśród Innuitów, grupy leśnych Indian Ameryki Północnej, jeden z najpotężniejszych duchów nazywa się Matshishkapeu, co można przetłumaczyć jako „człowiek pierd”. Słabość do bąków mieli również Grecy, gdyż komediopisarz Arystofanes stroił sobie z nich żarty w dziele „Plutus”. Bąki przewinęły się też w jednej z historii z „Księgi tysiąca i jednej nocy”. Warto wspomnieć również, że Pierre-Thomas-Nicolas Hurtaut w 1751 roku napisał esej „Sztuka pierdzenia”, który do dziś można zakupić w księgarniach. Natomiast w kulturze Majów bóg śmierci niekiedy określany był per „ten pierdzący”. To tylko niektóre z wielu przykładów występowania tej przyziemnej czynności w kulturze. Jakby bliżej się temu przyjrzeć, to powiązanie śmierci z bąkami jest nader oczywiste, ponieważ…

#9. Zwłoki pierdzą

Blogger Caleb Wilde, znany z bycia pracownikiem i przedsiębiorcą pogrzebowym, przyznał się, że zwłokom zdarza się popierdzieć. Jest to zasługa setek tysięcy odmian bakterii jelitowych, które pomagają strawić jedzenie pominięte przez jelito cienkie. W trakcie tego procesu bakterie wydzielają wiele gazów, w tym dwutlenek węgla, tlen, azot, wodór i metan. Po śmierci bakterie nie przestają pracować, przez co pracownicy pogrzebowi muszą mieć nerwy ze stali.

#10. Mikroby odpowiedzialne za ludzkie pierdy czasami powodują wybuchowe kolonoskopie

Literatura medyczna zawiera zapis co najmniej 20 przypadków kolonoskopii, podczas której doszło do wybuchu gazu w okrężnicy pomiędzy 1952 a 2006 rokiem. Jeden z tych incydentów zakończył się śmiercią pacjenta.

#11. Nawet dziecko wie, że bąki są łatwopalne, ale skąd to się bierze?

Wiele osób uważa, że odpowiada za to zawarty w nich metan. Choć jest to technicznie prawda, wiele z pierdów jest łatwopalnych ze względu na wodór, który stanowi większą część całości bąka. Wnętrzności niektórych ludzi produkują oba gazy, w wyniku czego płoną one razem.

Według badań prowadzonych przez gastroenterologa Emmanuela Bena-Soussana, eksplozja gazów okrężnicy wymaga trzech rzeczy: obecności gazów palnych (wodoru i/lub metanu), obecności gazu palnego (tlenu) i zaaplikowania źródła ciepła.

#12. W latach sześćdziesiątych naukowcy studiowali pierdnięcia astronautów NASA

Celem badania było określenie potencjału tworzenia się wodoru i metanu u ludzi na „kosmicznej diecie”. Naukowcy sądzili, że te gazy mogłyby stanowić zagrożenie pożarowe w zamkniętej komorze, czyli w statku kosmicznym i skafandrze.

#13. James Young, astronauta z Apollo 16, jak sam przyznaje, obficie się spierdział na księżycu

Znany jest nawet z tego, że opisywał swoje wzdęcia podczas briefingu misji.

#14. Na marginaliach iluminowanych manuskryptów znajduje się masa żartów o pierdach

źródło: io9.com

A teraz podziel się, nie bądź świnka!