Tytuł mało ciekawy i nudny, a tobie zapewne nie chce się czytać tak dużej ilości tekstu, ponieważ wszystko to już dawno wiesz, a każda twoja sekunda jest na wagę złota. Może jednak, w przypływie natchnienia, zatrzymasz się nad tym tekstem nieco dłużej i przeanalizujesz to, co chcemy ci uświadomić. No, chyba że wiedziesz szczęśliwe i beztroskie życie.

Wtedy możesz spokojnie przejść w bezpieczniejszą część Internetu – tam gdzie nie ma życiowych spoilerów. Zanim jednak zaczniemy uświadamianie, najpierw małe zadanie dla ciebie. Wymień pięć wspaniałych rzeczy, które osiągnąłeś. Nie wliczaj w to swoich cech (np. miły i szczery), ale tylko i wyłącznie to, co zajebistego zrobiłeś lub robisz. Czas, start…. I co, ciężko ci idzie?

Nie martw się. Nam też tego, do cholery, nikt nie powiedział wcześniej, ale:

Prawda #1. Świat obchodzi jedynie to, co może od ciebie dostać

Przyjmijmy, że ktoś kogo kochasz właśnie dostał kulkę w plecy. Leży na ulicy, drze się w niebogłosy i zakrwawia chodnik. Nagle podbiega jakiś mężczyzna i każe ci się odsunąć, przy okazji wyciąga scyzoryk i oznajmia, że będzie operować. Na środku pieprzonej ulicy.

– Jesteś lekarzem? – zapytasz.

– Nie – odpowie gość.

– Ale wiesz co robisz, prawda? Byłeś medykiem w wojsku albo coś…

W tej chwili gość zaczyna się denerwować i mówi, że jest miły, szczery i się nigdy nie spóźnia. Ma bogaty wachlarz zainteresowań, kocha swoich rodziców i nigdy nie przeklina. Ty natomiast stoisz zdezorientowany i zastanawiasz się, co cię to, kuźwa, obchodzi, skoro właśnie osoba, którą kochasz leży na ulicy z dziurą w plecach.

– Potrzebuję kogoś, kto potrafi leczyć rany postrzałowe! Potrafisz to, czy nie? – wrzeszczysz.

Mężczyzna jest wstrząśnięty. Pyta się dlaczego jesteś taki płytki i samolubny. Czy nie obchodzą cię jego dobre cechy? Czy wspominał, że zawsze pamięta o urodzinach swojej dziewczyny? Czy w świetle jego fajnego charakteru to takie ważne, czy potrafi przeprowadzić operację?

– Tak, do ciula pana! – wydzierasz mordę i potrząsasz nim. – Wszystko to jest bez znaczenia, bo w tej chwili potrzebuję kogoś, kto zatrzyma krwawienie, ty chory dupku!

Dorosły świat właśnie tak wygląda, a ty stajesz w takiej sytuacji każdego śmierdzącego dnia. Tylko, że to ty jesteś tym zmieszanym gościem ze scyzorykiem. A reszta społeczeństwa to wykrwawiająca się ofiara postrzału.

Jeżeli zastanawiasz się dlaczego społeczeństwo wydaje się ciebie unikać lub dlaczego nie okazuje ci szacunku, to tylko dlatego, że społeczeństwo jest pełne ludzi, którzy czegoś potrzebują. Ci ludzie chcą mieć wybudowane domy, chcą mieć co jeść, chcą rozrywki i zaspokojenia potrzeb seksualnych. A ty wpadłeś na scenę jednej wielkiej potrzeby, trzymając swój scyzoryk, który otrzymałeś z racji swego urodzenia. W momencie przyjścia na świat, stałeś się częścią systemu zaprojektowanego wyłącznie do spełniania ludzkich potrzeb. Albo podołasz zadaniu i nabyjesz unikalne umiejętności, które spełnią niektóre z nich, albo świat się ciebie wyprze i kopnie w dupę – bez względu na to, jak miły i uprzejmy jesteś. Będziesz biedny, samotny i umrzesz na mrozie.

Czy to oznacza, że trzeba być głupim, niemiłym i materialistycznym? Co z miłością i dobrocią, czy to ma jakiekolwiek znaczenie? Oczywiście, że ma. Tak długo jak wynika to z tego, jak dobrze potrafisz robić rzeczy, których ludzie nie znajdą nigdzie indziej.

Prawda #2. Hippisi nie mieli racji

Poniżej scena z filmu „Glengarry Glenn Ross”, która w dobitny sposób przedstawia to, czego świat od ciebie oczekuje. Przemowa jest brutalna, grubiańska i socjopatyczna, ale zarazem cholernie prawdziwa i trafna. Dla tych, którzy nie mają siedmiu minut w zapasie – scena ta przedstawia Aleca Baldwina, który miesza z błotem pracowników uświadamiając im, że wszyscy wylecą na zbity pysk, jeżeli nie „zamkną” sprzedaży, do której ich przydzielono.

„Miły facet? Gówno mnie to obchodzi. Dobry ojciec? Pierdol się. Idź do domu pobawić się z dzieciakami. Jeżeli masz zamiar tu pracować, to sprzedawaj.”

Różnica jest taka, że w realnym świecie ludzie uważają takie rozmowy za tak bardzo złe, że wolą pozwolić ci najzwyczajniej w świecie ponosić ciągłe porażki. Jednakże ta scena jest tak dobitna, że wielu by się przydała ustawiona jako alarm budzika. Alec Baldwin został nominowany do Oscara za ten film i to jest jedyna scena, w której bierze udział.

Jak niektórzy zauważą, cały geniusz tej przemowy jest taki, że połowa ludzi oglądająca tę scenę pomyśli: „Wow, a więc tak to jest mieć szefa dupka”, a druga połowa pomyśli „Tak jest! Czas przycisnąć i w końcu coś sprzedać!”.

I właśnie to drugie nastawienie sprawi, że powiedzie ci się w życiu. A skąd się wzięli hippisi w tejże prawdzie? No cóż, to właśnie oni (wraz z hipsterami) przyjęliby powyższą rozmowę motywacyjną bardzo osobiście, naburmuszając się i obrażając. Ludzie sukcesu natomiast chętnie odpowiedzą na nią słowami Tylera Durdena z Fight Club – „Nie jesteś swoją pracą”. Niestety, Tyler Durden nieco się pomylił, ponieważ po części jesteś swoją pracą, a przynajmniej sumą twoich przydatnych umiejętności, które sprawiają, że masz pracę. Przykładowo bycie dobrą matką jest pracą, która wymaga umiejętności. Jest to coś, co dana osoba może zrobić by być przydatnym dla innych członków społeczeństwa. Tak więc z przykrością można stwierdzić, ze twoja „praca”, czyli to co przydatnego robisz dla innych, jest wszystkim czym jesteś.

Nie bez powodu chirurdzy są bardziej szanowani od scenarzystów komedii. Nie bez powodu mechanicy są bardziej szanowani od bezrobotnych hipsterów. Nie bez powodu twój zawód będzie wypisany tytule, gdyby zdarzyło ci się mieć medialną śmierć („Pisarz popełnia samobójstwo”). Tyler Durden powiedział, że nie jesteś swoją pracą, ale miał zarazem dobrze prosperującą firmę produkującą mydło oraz był szefem międzynarodowego ruchu społeczno-politycznego. Był całkowicie swoją pracą. To była jedna z wielu ironii, która wielu ludziom z tego filmu umknęła.

Ta brutalna prawda nie musi ci się podobać. Mnie się nie podoba, gdy pada w moje urodziny. Ale pada mimo wszystko. To się zdarza. Ludzie mają swoje potrzeby i wartościują tych, którzy je spełniają. To prosty mechanizm działania świata, na który nie mamy żadnego wpływu.

Jeżeli będziesz protestować, że nie jesteś płytkim kapitalistycznym materialistą oraz nie zgadzasz się z tym, że pieniądze są wszystkim, mogę rzec jedynie: Kto mówił cokolwiek o pieniądzach? Pominąłeś sedno sprawy.

Źródło: cracked.com

A teraz podziel się, nie bądź świnka!