Poprzednią część zakończyliśmy na 1992 roku, gdy jeszcze gry trójwymiarowe były ciekawostką, a prawdziwe rewolucje miały dopiero zacząć wylatywać jak asy z rękawa. Trzeba było się pogodzić z faktem, że wirtualna rozrywka poszerza swoje wpływy wśród zabijaczy czasu.

Oczywiście niejednokrotnie zachodząc przy okazji za skórę wszystkim obrońcom moralności i cnót wszelakich. Ledwo skończyli rwać włosy z głowy nad degenerującym psychikę Mortal Kombat, a już chwilę później pojawił się…

 

1993

W grudniu 1993 roku trafił do sprzedaży przedświąteczny prezent – Doom. Oprócz standardowej nagonki o propagowaniu bezmyślnej przemocy, doszła także krytyka elementów okultystycznych występujących w grze. Pewnie część z was się zastanawia, gmerając nieudolnie w pamięci, co miał wspólnego Doom z diabłem. Czacha w menu i strzelanie do stworów z piekła? Tak. I to wszystko.

Dzieło id Software otrzymało także całkiem niezłą reklamę w postaci łatki „symulatora masowego morderstwa”, nadaną przez Dave’a Grossmana – jednego ze „znawców”, specjalistę i autora kilku książek związanego z psychologicznymi aspektami zabijania (wprowadził nawet nazwę dla swojej nauki – killology).

O Doomie przypomniano sobie w 1999 roku, gdy doszło do masakry uczniów w szkole Columbine. Dwóch nastolatków, którzy strzelali wtedy do swoich rówieśników bardzo lubiło się z tą grą. Podczas planowania swojego zamachu, podobno jeden z napastników radował się, że mord będzie wyglądał „zupełnie jak pieprzony Doom”, a jego shotgun jest jak żywcem wyjęty z gry. Co prawda późniejsze badania wykazały, że gra nie miała nic wspólnego z masakrą w liceum, ale jak to w mediach bywa – sprostowanie przeszło bez większego echa, a oskarżycielski ton pozostał.

1994

Jako że cenzurowanie treści kłóci się nieco z pierwszą poprawką do Konstytucji Stanów Zjednoczonych i wolnością słowa, to z powodu takich gier jak Night Trap, Mortal Kombat, Lethal Eforcers i Doom powołano do życia ranking ESRB. Od tamtej pory niemal każda gra dostawała „łatkę” z kategorią wiekową. Oznaczenia te są teoretycznie nieobowiązkowe, jednakże wiele sieci sklepów nie godzi się na sprzedaż nieoznakowanych gier, podobnie jak i producenci konsol nie udzielają swoich licencji dla takich tytułów. Wszystko sprowadza się do tego, że nie trzeba, ale warto – bo przecież jakoś na chleb trzeba zarobić. W „łatkach” ESRB charakterystyczne są literki zamiast cyfry oznaczającej próg wiekowy. I tak też, dla przykładu, EC oznacza Early Childhood, E – Everyone, M – Mature, AO – Adults Only. Co ciekawe, między tymi dwoma ostatnimi jest tylko rok różnicy. M oznacza 17+, AO natomiast 18+.

1997

Temat przemocy w grach komputerowych ożył ponownie w 1997 roku wraz z premierą Carmageddon i Grand Theft Auto. W obu tytułach dostaliśmy bowiem możliwość radosnej rzezi niewinnych, postronnych i biednych osób, które znalazły się w nieodpowiednim czasie i nieodpowiednim miejscu. I na dodatek byliśmy za to nagradzani rosnącym licznikiem punktów. W wielu krajach zbanowano obie produkcje. W Niemczech z Carmageddon usunięto ludzi i zastąpiono ich zombiakami i robotami, a w Wielkiej Brytanii nieocenzurowaną wersję wydano dopiero po 10 miesiącach, po wielu sporach i naciskach. GTA pozbawiono przekleństw i krwi, jednakże tylko w wersji z 1999 roku na Game Boy Color. Ze względu na mechanikę rozgrywki, gra Rockstara jest i była pierwszym oskarżonym za niemal każdą kradzież samochodu przez nastolatka i rozbijania po mieście. Całą serię GTA obarcza się często winą za morderstwa i pobicia, byleby tylko wyłudzić odszkodowanie od twórców.

2002

Najbardziej zagadkowa, z punktu widzenia obcej cywilizacji, jest ludzka tendencja do demonizowania seksu i seksualności, podczas gdy w przemocy już nie widzimy nic złego. O ile nagość i sceny miłosne w filmach są jako tako przyjmowane z rumieńcem, to w grach wywołują oburzenie.

Dobrym przykładem jest gra BMX XXX wydana pod koniec 2002 roku. Gra będąca niczym innym jak „Tony Hawkiem” na rowerze, wzbudziła tyle kontrowersji, że w wielu sieciach wycofano ją ze sprzedaży lub ocenzurowano i obklejono znaczkami 18+. Ciosem był także fakt, iż amerykański oddział Sony odmówił wydania gry na PS2, jeżeli nie zostanie ocenzurowana. Co było tego przyczyną? Piersi. W grze można było wywijać tricki bohaterką z nagim biustem, a także odblokować filmiki wielu prawdziwych striptizerek. Nawet sam Dave Mirra pozwał twórców – Acclaim – za użycie jego wizerunku w grze. Na szczęście obie strony doszły do porozumienia, a Dave, i wszystko co z nim związane, zostało usunięte z produktu.

Cycki? Fuj.

 

Żartowałem.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!