Przyszła pora na ostatnią część kontrowersji w grach komputerowych. Co prawda minione lata nie przyniosły żadnego większego skandalu, ale twórcom zajść za niejedną skórę.

W ramach zakończenia babrania się w pikselach, przedstawiamy wam również sylwetkę pewnego pana, który za cel życiowy obrał sobie walkę z cyfrową rozrywką, a także małe zestawienie polskich produkcji, jakie przeszły z małym skandalicznym echem. Na deser również małe info jakie kraje mają naprawdę przesrane jeżeli chodzi o cenzurę i zakazy. No to co? Jedziemy!

2009

Nietypowy przypadek gry Six Days in Fallujah. Niby typowa strzelanka TPP, niby standardowy poziom przemocy, bluzgów i innych obrazoburczych treści. Problematyczne okazało się tylko miejsce i czas akcji – miasto w Iraku Al-Falludża. W 2004 roku doszło tam do dramatycznego starcia amerykańskich i irackich żołnierzy z terrorystami, którzy wcześniej przejęli siłą miasto. Operacja się udała, miasto zostało odbite i ktoś stwierdził, że to dobre wydarzenie, by osadzić tam akcję gry.

O ile ukazywanie wydarzeń z drugiej wojny światowej w grach jest jak najbardziej w porządku, to już współczesne konflikty wydają się być jeszcze niezagojoną raną, którą łatwo podrażnić. Produkcji Atomic Games zarzucono gloryfikowanie tragedii, w której życie straciła ogromna liczba osób. Dla wielu było znacznie za wcześnie by opierać fabułę gry na wydarzeniach z wojny, która nadal trwa. Zwłaszcza z powodu możliwości zranienia uczuć rodzin ofiar lub nawet z obawy przed odwetem – gdyby gra wpadła w ręce terrorystów. Jednym z głównych przeciwników wydania Six Days in Fallujah był Reg Keys – wysoko postawiony ojciec żołnierza, który zginął w Iraku.

Ostatecznie pierwotny wydawca – Konami – wycofał się z pomysłu wydania gry z powodu publicznego oburzenia, a cały projekt trafił najprawdopodobniej do Recycle Bin. Sam tytuł pozostawił jednakże po sobie dość ważne pytanie – kiedy można zrobić grę o autentycznych wydarzeniach? Gdy emocje opadną? Gdy wojna się skończy? A może gdy na świecie nie będzie już nikogo, kto będzie w stanie zaprotestować? Dmuchanie na zimne widać również w japońskiej wersji Fallouta 3, w której nie doświadczymy wybuchu bomby atomowej, możliwej do zdetonowania w jednej misji.

Również w 2009 roku do czytników trafił najbardziej filmowy shooter wszechczasów – Call of Duty: Modern Warfare 2. Tu wzburzenie spowodowała misja „No Russian” rozpoczynająca się na rosyjskim lotnisku, w którym dochodzi do masowej egzekucji przebywających tam niewinnych ludzi. Co prawda nie ma konieczności oddania ani jednego strzału w kierunku cywili, lecz giną oni tak czy siak od kul współtowarzyszy w misji – terrorystów, których infiltruje nasza postać. Na szczęście gra została na tyle ugrzeczniona, że misję można bezproblemowo ominąć, a dzierżący pada nie jest w żaden sposób karany za to, że ma słabsze serce. Nie trudno się domyślić, że misja została wycięta z rosyjskiej wersji, jednak była to niezależna decyzja Activision, a nie przymus. Natomiast do japońskiej i niemieckiej wersji wprowadzono napis „game over”, gdy tylko gracz strzeli do cywila.

2011

Ze względu na niedawne zamachy w Oslo, norweska sieć handlowa Coop zdecydowała się wycofać ze sprzedaży wiele gier, które mogły wpłynąć na psychikę głównego winowajcy – Andersa Breivika. Jako że zamachowiec nie krył się ze swoją miłością do gier, z półek zniknęły m.in. World of Warcraft i Modern Warfare. Co ciekawe, w swoim manifeście Breivik nazwał Modern Warfare narzędziem treningowym do swojego „planu”. Łącznie wycofano tymczasowo 51 gier i zabawek przypominających broń, a cała ta profilaktyczna nagonka miała na celu… no właśnie, nie wiadomo.

Mamo, weź się!

Jak widać z czasem społeczeństwo stawało się bardziej wyrozumiałe, jako że elektroniczna rozrywka się „ostała” w kulturze masowej. W miarę jak ludzie przyzwyczajali się do zabijania na monitorze i zauważali, że świat wcale z tego powodu nie schodzi na psy – zaczynali akceptować coraz więcej. Wiele osób zrozumiało, że pentagramy w Diablo i Doomie to tylko rodzaj dekoracji, a nie kult szatana. Pojęto, że zabicie nazisty wcale nie prowadzi do eskalacji nienawiści do Niemców, a przez Fatality nikt się nie stanie brutalnym mordercą. A jeżeli nie pojęto, to zaakceptowano i zaprzestano walki z wiatrakami, kręcąc jedynie głową z dezaprobatą. Dzięki kontrowersjom gry przestały być traktowane jako zabawa dla dzieci i dały kolejny przykład, że do wszystkiego co nowe, trzeba przywyknąć. Tak samo było z dźwiękiem w filmach w latach ’30 i rock’n’rollem w latach ’40.

Z drugiej strony, patrząc na rosnącą jakość grafiki i cenzorską pobłażliwość można dojść do wniosku, że pozwalając sobie na coraz więcej, z czasem można łatwo zgubić granicę tego, co wypada pokazywać, a co nie. Nasza wyrozumiałość wyewoluowała, lecz prędzej czy później zostanie wystawiona na kolejną próbę. Czekamy…

Kim jest Jack Thompson?

Ten kontrowersyjny amerykański działacz polityczny i były prawnik dał się poznać całemu światu jako zagorzały przeciwnik przemocy i seksu w grach. Notorycznie wypowiadał wojny różnym produkcjom i prowadził żywiołowe krucjaty przeciwko wydawcom i producentom. Jest zwolennikiem twierdzenia, że za każdym brutalnym występkiem młodej osoby czai się gra komputerowa, która namieszała mu w głowie. Także, jak sam to ładnie ujął, granie w gry komputerowe to „mentalna masturbacja”.

Thompson najbardziej upodobał sobie produkcje Rockstara. Gry z serii Grand Theft Auto, Manhunt i Bully krytykowane były przez niego niemal nieustannie. Niejednokrotnie zachęcał rodziny ofiar morderstw, by zrzuciły winę na serię GTA za śmierć swoich bliskich. Między innymi z tego powodu wyleciał z posady prawnika w 2008 roku i otrzymał grzywnę 100 tys. dolarów.

Kontrowersje po naszemu

Polacy nie gęsi, swoje kontrowersyjne gry również mają. Kojarzycie te tytuły?

Franko (1994) – bijatyka, której głównym atutem był „swojski” klimat naszego kraju z końca lat osiemdziesiątych. Kwintesencję rozgrywki stanowiło klepanie po twarzach niemal wszystkich polskich subkultur z tamtego okresu na tle swojsko wyglądających blokowisk. Kontrowersje wywołały wulgaryzmy oraz szokująca, jak na tamte czasy, brutalność.

Rezerwowe Psy (1999) – definicja klasycznego gniotu, którego jedynym sposobem na zaistnienie jest skandal. Turówka podrabiająca Jagged Alliance oferowała prostackie i wulgarne poczucie humoru, narkotyki, alkohol oraz „miłość” z prostytutką (będącą regeneracją zdrowia). Wszystko wepchnięte na siłę i bez polotu.

Call of Juarez: The Cartel (2011) – największe problemy tej średniej produkcji pojawiły się w Meksyku. Oskarżono ją o propagowanie przemocy, wywieranie złego wpływu na młodzież oraz rasizm. W stacji Fox News ukazał się reportaż, według którego CoJ ukazuje zły obraz Meksyku. A to wszystko jeszcze przed premierą.

Bulletstorm (2011) – w przypadku tej strzelanki Fox News również zdecydowało się na zabranie głosu. W reportażu wytykano przemoc, okrucieństwo (podano przykład bonusu za strzał w krocze) oraz insynuacje seksualne i ogólny zły wpływ na psychikę. Według prezesa Epic Games dzięki temu sprzedaż gry poszła w górę. Nic, tylko podziękować. ;)

Tam nie pograsz

Australia jest jednym z najbardziej rygorystycznych krajów jeżeli chodzi o cenzurowanie gier komputerowych. Co ciekawe, tytuły wydawane na jej terenie nie mogą być zaklasyfikowane w kategorii 18+. Najwyższą możliwą kategorią wiekową jest 15+. Prowadzi to do sytuacji, że wiele gier dla pełnoletnich nie trafia (legalnie) na australijski rynek lub jest cenzurowana, a kontrowersyjne treści są usuwane. Szczęśliwie dla graczy do końca 2011 roku planowane było wprowadzenie dodatkowej kategorii wiekowej, która umożliwi legalną grę w tytuły obecnie zakazane.

Podobny rygor jest u naszego zachodniego sąsiada. USK to niemiecka organizacja, która znacznie mniej wyrozumiale podchodzi do gier komputerowych w porównaniu z resztą świata. Kategorię 18+ automatycznie dostają gry zawierające swastykę, a także zakazuje się wszystkich skrajnie brutalnych produkcji. Z tego powodu wiele tytułów trzeba cenzurować, by mogły ukazać się na niemieckim rynku. Jednak nie wszystkim wydawcom podoba się taki układ. Microsoft zdecydował nie ciąć pierwszej części Gears of War, przez co gra nie jest dostępna w tym kraju. Mała ciekawostka: Niedawno zniesiono tam zakaz sprzedaży Dooma po… 17 latach.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!