Jeżeli zdarzyło ci się pomylić kiedykolwiek cekiny z fiszbinami, por z selerem albo jogurt z kefirem to jeszcze nic straconego. Tego typu gafy przydarzają się na co dzień i wynikają bardziej z przypadkowej pomyłki niż niedouczenia.

Są jednak słowa, których ludzie używają by pokazać jacy są „ą ę”, a tak naprawdę wychodzi z nich paskudna głupota, która wtajemniczonego (i douczonego) kole w oczy gorzej niż klasyczne błędy językowe. Raz na zawsze pozbądź się z głowy tych fałszywych definicji, które podrzuca ci twoje rozdmuchane ego i poprawiaj każdego, kto śmie wymówić je nie znając ich znaczenia!

O ile podobnie brzmiące wyrazy, czyli paronimy, da się jeszcze zrozumieć (lipowy – lipny, dziecinny – dziecięcy), to już trudne i mądrze brzmiące wpędzają w marazm. Tak jest! Marazm to stan przygnębienia i apatii, który idealnie pasuje do poprzedniego zdania, ale marazmem nazwiemy także zastój w jakiejś dziedzinie (lecz nie w mózgu głupca!) oraz – z medycznego punktu widzenia – stan wyniszczenia organizmu charakteryzujący się wyniszczeniem tkanek i obniżeniem sprawności narządów, czyli klasyczny uwiąd.

I choćby nie wiem jak bardzo by spinać pośladki, to marazm nigdy nie był tym samym co mezalians, chociaż to drugie słowo może się kojarzyć z jakimś podobnym stanem lipnej doliny. Mezalians to nic innego jak małżeństwo dwóch osób o nierównym pochodzeniu społecznym. Pamiętacie Romeo i Julię? Gdyby się hajtnęli, to z pewnością byłby z tego niezły mezalians. W obecnych czasach z pewnością nazwano by to układem lub ustawieniem się.

Ale współcześnie jest wiele podobnych pretensjonalnych określeń, prawda? Nie! Pretensjonalny to na siłę popisowy, napuszony oraz efekciarski, a przy tym niesamowicie sztuczny i udawany. Jeżeli widziałeś kiedyś hipstera albo amerykańskiego nastolatka, to wiesz o czym mówię. Podobnie jest ze zbyt wyszukanymi zdjęciami twojego znajomego, który dopiero co kupił sobie lustrzankę i trzepie czarno-białe fotki wszystkiemu dookoła.

Pretensjonalnego nie można mylić z pompatycznym, który oznacza coś przesadnie wystawnego, poważnego i uroczystego, zupełnie jak te wszystkie amerykańskie defilady. Bezpretensjonalność natomiast to z oczywistych względów zaprzeczenie poprzednika, czyli prostota i skromność. Gorzej będzie z mylonym bezprecedensowym, który jest czymś niespotykanym i jedynym. I lepiej go nie używać w znaczeniu pozytywnym (bezprecedensowe oczy kobiety), bo nie dość, że brzmi głupio, to jeszcze jest błędem. Lepiej uznać, że bezprecedensowy tyczy się negatywnych sytuacji i kojarzy się z czymś oburzającym – zupełnie jak bezprecedensowe zachowanie Tuska…

A skoro już przy kobiecych oczach jesteśmy – jeżeli nie są zbyt atrakcyjne, to musi być z niej niezły paszkwil, prawda? Nie. I chociaż teoretycznie w slangu faktycznie funkcjonuje takie określenie wątpliwej jakości urody, to w rzeczywistości paszkwil jest utworem literackim mającym na celu ośmieszenie konkretnej osoby. W przeciwieństwie do satyry, paszkwil jest konkretnym atakiem personalnym, którego głównym celem jest zbrukanie czyjejś reputacji.

Podobnym słowem z podwójnym dnem jest przymiotnik spolegliwy. Kojarzy się z poprawnym politycznie określeniem zbyt uległego popychadła, ale w gruncie rzeczy podstawowe znaczenie jest zgoła inne – oznacza bowiem kogoś godnego zaufania, na kim można polegać. Czyż nie chciałbyś być spolegliwy?

A może nazywasz się oportunistą i się tym szczycisz? Niby wykorzystujesz szanse i idziesz za ciosem? Błąd. Oportunista to człowiek bez zasad, który zrobi wszystko dla osiągnięcia korzyści. Oportunista również nie określa osoby stawiającej opór.

Jednakże największą gafą językową, popełnianą zarówno przez intelektualnych impotentów, jak i przez wykształciuchów, jest błędne używanie przymiotnika epicki. Angielski popularnym językiem jest, to nie ulega wątpliwości, ale słowo epic ma dość szerokie znaczenie i w rozumieniu internetowych zajebistości można go przełożyć jedynie jako imponujący, majestatyczny lub wspaniały. Sromotna porażka to epic fail, natomiast imponujący film to epic movie. Gdyby użyć słowa epicki, oznaczałoby ono nie indywidualny gust, lecz rozmach oraz złożoność. Słownikowo tłumacząc – mający cechy epiki.

Z bardziej popularnych mylonych słów wyszczególnić można również spójnik tudzież, który wcale nie oznacza lub ani albo, ale najzwyklejsze w świecie a także, i, oraz. Każdy, kto używa tego spójnika inaczej, jest idiotą tudzież próbuje brzmieć inteligentniej.

Można by długo dywagować na temat słów używanych niewłaściwie, ale lepiej nie odchodzić od tematu, bo to właśnie oznacza ostatnie mylone pojęcie – dywagacja. Są to długie i rozwlekłe rozważania, które zazwyczaj odbiegają od głównego wątku i fruwają dookoła sedna niczym stado gołębi na krakowskim rynku albo stado hien czających się na gazelę, którą właśnie pożera lew… ale o czym to wspominałem? Aha, dywagowanie nie oznacza rozważania ani dyskutowania. Jest to zwykłe lanie wody z licznymi dygresjami. Dywagujesz, gdy żona/dziewczyna cię pyta dlaczego znów wróciłeś pijany do domu.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!