Sezon w większości sportów zimowych już się zakończył, więc wypadałoby przyjrzeć się bliżej którejś z reprezentantek tychże dyscyplin. I chociaż wiele z nich rzeczywiście pod kaskami, goglami i szczelnie opatulającymi kombinezonami skrywa niezwykłą urodę, to tym razem wybór padł na emerytowaną snowboardzistkę.

Bez obaw, „emerytka” liczy sobie zaledwie 26 lat i nazywamy ją tak dlatego, że kontuzja zmusiła ją do zakończenia kariery. Według profilu Clair na oficjalnej stronie Międzynarodowej Federacji Narciarskiej ostatnie zawody z cyklu Nor-Am Cup (Puchar Ameryki Płn.), w których wzięła udział rozegrane zostały w styczniu 2010 roku. Rok później powalczyła jeszcze w mistrzostwach świata. Zajęła w nich osiemnaste miejsce i pożegnała się z deską.

Bidez urodziła się 7 sierpnia 1987 roku w Vail w stanie Colorado. Będąc dzieckiem jeździła na nartach,  ale przerzuciła się na snowboard, gdy zobaczyła, że jedna deska daje więcej frajdy niż dwie. Początki były obiecujące, bo w Nor-Am Cup regularnie zajmowała miejsca w pierwszej dziesiątce, a w 2005 roku Clair została wicemistrzynią świata juniorów w half-pipe. Właśnie w tej konkurencji najczęściej brała udział (doświadczony stolarz mógłby na palcach jednej ręki policzyć jej występy w pozostałych), a największy sukces osiągnęła w lutym 2006 roku, kiedy to stanęła na najwyższym stopniu podium mistrzostw świata juniorów  w Korei Południowej.

W kolejnych latach dobre występy przeplatała przeciętnymi, aż nadszedł 13 grudnia 2008 roku, kiedy to podczas zawodów w Copper Mountain złamała nogę w stopie. Było to o tyle pechowe, że kolejny sezon miał dać jej przepustkę do kadry na igrzyska olimpijskie w Vancouver. Bidez nie poddała się jednak tak łatwo. Szło jej na tyle dobrze, że wzięła udział w sesji dla magazynu Sports Illustrated jako potencjalna olimpijka, ale koniec końców przegrała z przewlekłą kontuzją. Przez nią Clair zdecydowała się zakończyć karierę i wznowić naukę (wybrała nauki przyrodnicze w Westminster College). Z igrzysk wyszły nici, ale dobrze, że Clair zrobiono chociaż kilka zdjęć.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!