Dzisiejszej Miss Poniedziałku brakuje aktorskiego pazura, nie ma figury supermodelki, a z twarzy jest podobna zupełnie do nikogo. Nie ma grona fanów, którzy grożą śmiercią jej mężowi ani nawet nie wygrała żadnej indywidualnej filmowej nagrody (jedynie wraz z ekipą aktorów z planu odebrała Hollywood Film Award za film „Bobby” z 2006 roku).

Nawet nie wystąpiła nago w żadnym swoim filmie. Ba, na jej prośbę usunięto scenę z „Oszukać Przeznaczenie 3”, w której miała paradować bez ciuchów. Więc za co ją tutaj lubić? Za wszystko powyższe (i poniższe), bo o takiej kobiecie marzy każdy normalny facet. To, co najbardziej przyciąga wzrok do Mary Elizabeth Winstead to niewątpliwie jej niesamowicie naturalna i delikatna uroda.

Urodzona w 1984 roku Winstead jako dziecko ukończyła szkołę baletową, by później za sprawą szkolnej inscenizacji Romea i Julii spróbować lekcji aktorstwa. W młodości chciała pozostać baleriną, ale jej wysoki wzrost jej w tym przeszkodził (obecnie ma 173 cm). Jeszcze zanim na dobre rozpoczęła hollywoodzką karierę, wystąpiła na Broadwayu w sztuce „Joseph and the Amazing Technicolor Dreamcoat”.

Na próżno szukać naprawdę dobrej produkcji w jej filmografii. Gdzieś nieco ponad przeciętną wybijać się może jedynie „Grindhouse: Death Proof” oraz „Szklana Pułapka 4.0”. Całą resztę można wrzucić do wora z filmami, które warto obejrzeć tylko wtedy, gdy wysiadł Internet, a ty nie masz nic innego na dysku. Jak chociażby „Scott Pilgrim kontra świat” lub „Coś” (prequel świetnego filmu Johna Carpentera). Co ciekawe, spora część jej filmów to horrory, przez co w czasopiśmie Maxim trafiła na dziesiątą pozycję najgorętszych kobiet filmowego horroru.

W 2013 roku rozpoczęła karierę muzyczną tworząc album wraz z amerykańskim producentem znanym jako Dan the Automator. Stworzyli razem zespół Got a Girl i mogą pochwalić tym singlem:

 Z przykrością trzeba również dodać, że od 2010 roku jest mężatką. Jej partnerem życiowym jest Riley Stearns – telewizyjny reżyser i scenarzysta. Para poznała się, gdy Mary Elizabeth Winstead miała 18 lat.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!