Dwa dni temu, 28 września, odbył się finał wyborów Miss Świata. Co prawda o gustach się nie dyskutuje, ale uroda tegorocznych finalistek nie powalała na kolana. W ogóle od pewnego czasu „misski”, mimo że młode, to jednak niezbyt urodziwe. Dlatego też dzisiejszą miss została obchodząca właśnie czterdzieste dziewiąte urodziny Monica Bellucci.

Oczywiście czas zrobił swoje i Monica nie wygląda już tak rewelacyjnie jak kilkanaście lat temu, niemniej jednak urody wciąż mogą jej pozazdrościć dużo młodsze kobiety. Zresztą nie tylko urody – również i figura włoskiej aktorki nadal robi wrażenie. Jako że Bellucci do nieśmiałych nigdy nie należała, to każdy może porównać jak prezentowała się przez te wszystkie lata.

mb

Zanim została aktorką, całkiem nieźle radziła sobie jako modelka – współpracowała z agencją Elite Model Management, z jej usług korzystał też dom mody Dolce & Gabbana, a zdjęcia młodej Włoszki znaleźć można było w czasopiśmie Elle. W zasadzie Monica nadal pozuje znanym fotografom, a swoim nazwiskiem firmuje eleganckie ciuchy. No i polską wodę mineralną. Wróćmy jednak do filmowej kariery Bellucci. Debiutowała na początku lat dziewięćdziesiątych w telewizyjnym filmie „Życie u boku dzieci”, chociaż w różnych źródłach można natrafić na informacje, że debiutem aktorki były dwie inne produkcje („Briganti” lub „La Riffa”). Pewne natomiast jest to, że we wszystkich trzech Monica występuje w rozbieranych scenach, podobnie jak w swoim najnowszym filmie – „Des Gens qui s’embrassent”. Można rzec, że nagość jest znakiem firmowym włoskiej piękności, czego najbardziej znanym przykładem jest „Malena” z 2000 roku.

Chłopak grający w tym filmie miał podczas kręcenia tych scen 15-16 lat, a później wystąpił jeszcze w kilku produkcjach (między innymi przez 3 lata występował w oryginalnej wersji „Ojca Mateusza”), jednak nawet gdyby zgarnął kilka Oscarów, to i tak swój szczyt już osiągnął. Z samą Monicą Bellucci :). Skoro o nagrodach filmowych mowa, tutaj aktorka wypada blado – raptem kilka nominacji, z których najważniejsza to ta do Cezara za „Apartament” z 1996 roku. Na planie tego filmu poznała Vincenta Cassela, za którego wyszła trzy lata później. Miesiąc temu para podjęła decyzję o separacji. Zanim jednak oderwiecie się od komputerów i zaczniecie desperacko dobijać się do apartamentu Bellucci, jest jeden drobny problem – aktorka spotyka się z azerskim magnatem budowlanym, który może nie jest zbyt urodziwy, ale za to na pewno ma bardzo dobre serce. I bogate wnętrze. Portfela. A więc na osłodę galeria:

A teraz podziel się, nie bądź świnka!