Steaua Bukareszt to nie były ogórki, ale przy korzystnym wyniku pierwszego spotkania Legia nie miała prawa tego dwumeczu przegrać. Jednak nie pierwszy i nie ostatni raz najważniejsze klubowe rozgrywki w Europie mistrzowi Polski uciekły.

W przyszłym roku legalnie wypić piwo podczas oglądania kwalifikacji będą mogły dzieci poczęte w momencie gdy w ostatni raz polska drużyna grała w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Było to 4 grudnia 1996 roku, a Widzew Łódź mierzył się wtedy z Atletico Madryt. Tego samego dnia NASA wystrzeliła w kosmos sondę Mars Pathfinder, dzień później Madeleine Albright została sekretarzem stanu USA, kolejnego wystartowała RTL 7, a po niemal tygodniu Wisława Szymborska odbierała nagrodę Nobla. Wtedy też na ekrany kin wchodził „Jerry Maguire”, na listach przebojów królowały Spice Girls a najnowszym tanecznym wynalazkiem była Macarena.

cl

Czasem komentatorzy mówią, że „drużyna X była Y minut w kolejnej fazie rozgrywek”. Poniższe zestawienie opiera się więc na czasie, jaki dany klub „jedną nogą” był już w fazie grupowej, bądź też miał szansę na dogrywkę. Jednak z powodu bardzo słabej postawy polskich zespołów już przy miejscu piątym trzeba było pokombinować.

5. Panathinaikos AtenyPolonia Warszawa: strzał rozpaczy mógł dać dogrywkę (2000)


W pierwszym meczu, rozegranym w Płocku (warszawski stadion nie spełniał wymogów), padł remis 2:2, więc Polonia musiałaby w Grecji wygrać lub zremisować co najmniej trzema bramkami by awansować. Dwubramkowy remis oznaczałby dogrywkę i właśnie najbliżej tego wyniku był warszawski zespół, chociaż nadzieja pojawiła się dopiero w 86. minucie, gdy gola na 1:2 zdobył Arkadiusz Bąk. Gdyby Polonistom udało się jeszcze raz wbić piłkę do bramki, mieliby dużo czasu na wykombinowanie kolejnego gola lub przynajmniej zamurowanie pola karnego i modlenie się o sukces w karnych.

Jak daleko zaszli pogromcy: Dwa punkty i ostatnie miejsce w drugiej fazie grupowej (tak, kiedyś były dwie).

Jak daleko zaszła Polonia: 0:3 w dwumeczu z Udinese w pierwszej rundzie Pucharu UEFA.

4. Legia Warszawa – Szachtar Donieck: 5 minut „w dogrywce” (2006)

Pierwsze spotkanie, na stadionie Szachtara, zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 1:0. W drugim wynik otworzył w 17 minucie Piotr Włodarczyk, więc gdyby warszawianom udało się dowieźć skromną wygraną do końca, to oglądalibyśmy dogrywkę. Niestety po pięciu minutach gola strzelił Ciprian Marica, potem padły jeszcze dwa, a Legia odpowiedziała jedynie druga bramką Włodarczyka w końcówce meczu.

Jak daleko zaszli pogromcy: Trzecie miejsce w grupie i udział w Pucharze UEFA, zakończony na 1/8 finału dwumeczem z Sevillą (świetne spotkanie rewanżowe, w którym bramkę zdobył nawet bramkarz drużyny z Hiszpanii; w sumie 5:4).

Jak daleko zaszła Legia: Przegrany 1:2 dwumecz w pierwszej rundzie Pucharu UEFA przeciwko Austrii Wiedeń.

3. Legia Warszawa – Steaua Bukareszt: 7 minut „w fazie grupowej” (2013)

Too soon? Trudno. Gdyby Rzeźniczak nie odprowadzał wzrokiem do bramki piłki turlającej się w polu karnym, tylko podbiegł do niej, być może wyszłoby inaczej. Oddać jednak mu trzeba, że pod koniec meczu umiał umieścić ją w bramce rywali. Niestety kilkadziesiąt sekund jakie zostały do końcowego gwizdka to było za mało, nawet na „strzał rozpaczy”.

Jak daleko zajdą pogromcy: Cholera wie, ale wyjście z grupy byłoby sensacją, a i na trzecie miejsce widoków raczej nie mają.

Jak daleko zajdzie Legia: Niech chociaż zagra w 1/16 finału Ligi Europy. Tylko tyle i aż tyle.

2. APOEL NikozjaWisła Kraków: 70 minut „w fazie grupowej” (2011)


apoel – wisla krakow 3:1

W pierwszym meczu było 1:0 dla krakowian, zaś drugi dostarczył jeszcze więcej emocji. Co prawda w 29. minucie bramkarz Wisły pomógł Cypryjczykom, a dziewięć minut po przerwie prowadzili oni już dwiema bramkami (co dawało im wówczas awans), jednak późniejszy gol Cezarego Wilka znów premiował mistrza Polski. Tak było do 87. minuty, gdy swoją drugą bramkę strzelił Ailton.

Jak daleko zaszli pogromcy: Zaskakująco daleko, bo któż spodziewałby się, że wygrają grupę z Zenitem, Porto i Szachtarem, a w 1/8 finału odprawią w karnych Olympique Lyon? Odpadli w kolejnej rundzie z Realem Madryt (2:8 w dwumeczu).

Jak daleko zaszła Wisła: Awans z drugiego miejsca w grupie Ligi Europy uzyskała dopiero po meczu ostatniej kolejki. W rzeczy samej po meczu, bowiem wprowadził ich tam wyrównujący gol na 2:2 strzelony przez duńskie Odense Anglikom z Fulham. W 1/16 finału za silny okazał się Standard Liege, chociaż awansował tylko dzięki bramce strzelonej na wyjeździe (remisy po zero i po jeden).

1. Panathinaikos AtenyWisła Kraków: 74 minuty „w fazie grupowej” i 24 minuty „w konkursie rzutów karnych” (2005)

Mistrz Polski miał wtedy najkrótszą drogę do Ligi Mistrzów, bowiem zaczynał od ostatniej rundy kwalifikacji. Panathinaikos nie był może zespołem frajerów, ale z pewnością był w zasięgu Wisły. Pierwszy mecz, na własnym boisku, wygrała 3:1, chociaż już w 4. minucie prowadzenie dla Greków uzyskał nie kto inny jak Emmanuel Olisadebe, chociaż w całym sezonie strzelał jak na lekarstwo. Oczywiście przebudzić musiał się na mecz z polską drużyną, której wbił jeszcze jednego gola – w spotkaniu rewanżowym podwyższył wynik na 2:0, co dawało Panathinaikosowi awans do fazy grupowej. Po trzynastu minutach nadzieję Wiśle przywrócił Sobolewski, ale zamieszanie po nieuznanej, prawidłowo zdobytej bramce na 2:2 miało fatalne konsekwencje w postaci gola z kontry. Przybici Wiślacy dali sobie w dogrywce wpakować kolejną bramkę i pożegnali się z marzeniami o podboju Europy.

Jak daleko zaszli pogromcy: Ostatnie miejsce w grupie z Barceloną, Werderem i Udinese.

Jak daleko zaszła Wisła: Tradycyjnie – pierwsza runda Pucharu UEFA i 0:4 w dwumeczu z Vitorią Guimaraes.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!