W poprzednich częściach skupiliśmy się na pisarzach, którzy zdecydowali odebrać sobie życie. Ostateczny krok zazwyczaj spowodowany był depresją i poczuciem beznadziejności życia. Jako że pisarze są osobami wrażliwymi, samotnikami dogłębnie analizującymi rzeczywistość, to nie ma się co dziwić, że właśnie problemy natury psychicznej spowodowały samobójstwo. W tym cyklu przyjrzymy się muzykom, mniej i bardziej znanym, którzy mieli własne powody i nierzadko odchodzili z przytupem.

W odróżnieniu od pisarzy, muzycy pod względem stylu życia stoją po przeciwnej stronie skali. Samotność i depresja po jednej oraz sex, drugs and rock’n’roll po drugiej. Ciągłe imprezy, wieczne życie na walizkach, przytłaczająca popularność (lub jej brak) i nieudolne próby życia jak normalny człowiek – czy to właśnie powoduje samobójczą śmierć? Na pierwszy ogień weźmy największą sławę w tej kategorii.

Kurt Cobain 1967 – 1994 (27 lat)

Postać, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Popełnił samobójstwo u szczytu kariery, przez co spora część fanów będzie uważała go za tego najlepszego. Niezliczona ilość filmów dokumentalnych, opracowań i prac magisterskich na jego temat podkreśla status legendy. Kurt Cobain był jednym z tych muzyków, którzy odmienili kulturę. Nirvana była flagowym zespołem pokolenia X, a Cobain otrzymał miano rzecznika całego pokolenia.

Był uzależniony od heroiny, cierpiał na depresję. 8 kwietnia 1994 roku jego ciało znalazł elektryk, który przyszedł zainstalować system alarmowy w domu Cobaina. Autopsja wykazała, że wokalista zmarł w okolicach 5 kwietnia, a przyczyną zgonu była oczywiście rana postrzałowa głowy. Obok siebie położył prawo jazdy, najprawdopodobniej dla identyfikacji ciała. Dodatkowo we krwi Kurta Cobaina wykryto wysokie stężenie heroiny oraz nieco diazepamu – leku psychotropowego stosowanego do leczenia stanów lękowych. Przed śmiercią uciekł z kliniki odwykowej by zaszyć się w domu. Pozostawił list pożegnalny z podziękowaniami oraz przeprosinami.

Ian Curtis 1956 – 1980 (24 lata)

Podobnie jak Cobain, Ian Curtis jest otoczony kultem. Brytyjczyk był wokalistą zespołu Joy Division w 1979 roku. Zespół narodził się przypadkiem, gdy to w 1976 roku na koncercie Sex Pistols Ian Curtis spotkał dwóch gości (Bernarda Summera i Petera Hooka), którzy chcieli założyć własny zespół. Sam zaproponował się jako autor tekstów i wokalista, i niedługo później powstał zespół Warsaw – na cześć piosenki Davida Bowie. Po kilku koncertach, gdy zaczynali nabierać popularności, postanowili zmienić nazwę z powodu innego londyńskiego zespółu o podobnej nazwie. Padło na Joy Division ze względu na fascynację Iana Curtisa książką opowiadającą o więźniarkach obozu koncentracyjnego, które zmuszane były do prostytucji i nazwano je tak samo.

Rok po wydaniu pierwszego wspólnego albumu Ian Curtis popełnił samobójstwo. Jako że unikał wywiadów i zainteresowania swoją osobą, jego życie jak i śmierć owiane są tajemnicą. Wiadomo tylko tyle, że cierpiał na epilepsję (napadów dostawał nawet podczas koncertów) i zmarł przez powieszenie na sznurze od suszenia bielizny.

Ted Gärdestad 1956 – 1997 (41 lat)

Szwedzki wokalista, któremu udało się zdobyć międzynarodową karierę. W Polsce być może mało znany, ale dla Szwedów był to idol nastoletniego pokolenia. Pozostawił za sobą dziewięć albumów studyjnych. Niestety, wstąpił do sekty, która przejęła jego życie prywatne i wyprała psychikę. Na kilka lat przeniósł się do USA, ale w końcu jego rodzina namówiła go do powrotu. Ted borykał się z problemami natury psychicznej i fałszywymi oskarżeniami o zabójstwo premiera Szwecji (pomyłka mediów). Nie potrafiąc znieść tego wszystkiego, skoczył wprost pod koła pociągu na dworcu kolejowym w Häggvik. Jego brat był przekonany, że Ted Gärdestad cierpiał na schizofrenię paranoidalną, jednakże nigdy nie był leczony psychiatrycznie, co mogłoby uratować jego życie. W 1997 roku powstało stypendium nazwane jego imieniem, które ma na celu promowanie młodych wokalistów.

Rex Gildo 1936 – 1999 (63 lata)

Niemiecki wokalista, próbujący również swoich sił w aktorstwie, który sprzedał ponad 25 milionów płyt na całym świecie. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych brylował przy mikrofonie i jeżeli wydaje ci się, że nie kojarzysz jego twórczości to z pewnością rozpoznajesz jego  przeróbkę słynnego przeboju na wersję niemiecką:

Podejrzewano go o alkoholizm, chociaż dziwne zachowanie mogło również wynikać z leków, jakie przyjmował. Gdy jego popularność drastycznie spadła, zmuszony był grać w centrach handlowych. Jego ostatni występ miał miejsce przed ponad trzytysięczną publicznością przy sklepie z meblami na przedmieściach Frankfurtu. Na swoje życie targnął w 1999 roku, skacząc z okna swojego mieszkania. Zmarł po trzech dniach w śpiączce. Po śmierci wyszły na jaw jego problemy psychiczne oraz skłonności homoseksualne. Rzekomy związek tworzył ze swoim asystentem, z którym mieszkał przez siedem lat. Co prawda Rex Gildo był w związku małżeńskim, ale z własną kuzynką, być może dla przykrywki. Na dodatek para nie miała dzieci i żyła w separacji od 1990 roku.

Keiko Fuji 1951 – 2013 (62 lata)

Znana również jako Junko Utada. Była japońską śpiewaczką melancholijnych ballad (zwanych enka). Wystąpiła również w kilku filmach. Nie miała międzynarodowej sławy, ale cieszyła się dużą popularnością w swoim kraju w latach sześćdziesiątych oraz siedemdziesiątych.

Siedem razy wychodziła za mąż za tego samego faceta – producenta muzycznego Teruzane Utadę. Nie dlatego by odnowić przysięgę małżeńską, ale z powodu siedmiu rozwodów w burzliwym związku. Popełniła samobójstwo na długo po przejściu na emeryturę. Wyskoczyła z okna swojego mieszkania i trzynaście pięter później straciła życie. Nie zostawiła po sobie żadnego listu, ale też wykluczono udział osób trzecich.

James Freud 1959 – 2010 (51 lat)

Rockman z Australii, który całe życie borykał się z nałogiem. Przez sześć lat (1982-1988) grał jako basista w zespole Models, ale udzielał się także kompozytorsko oraz wokalnie w niektórych utworach. Po rozstaniu z zespołem próbował kariery solowej, ale nie bardzo mu to wychodziło. Odbił się również od kilku innych kapel – Berlin, Beatfish, Moondog oraz James Freud and the Reserves. W wydanych dwóch autobiografiach wyjaśnił, że jego zgubą był alkoholizm, który w 2001 roku doprowadził go niemal do śmierci z powodu zatrucia i utraty krwi. Popełnił samobójstwo zostawiając żonę i dwóch synów. Znaleziono go martwego we własnym domu.

Chris Acland 1966 – 1996 (30 lat)

Perkusista londyńskiej grupy Lush, grającej mało znany podgatunek rocka alternatywnego – shoegaze. Powiesił się w domu rodziców po tym, jak jeden z muzyków chciał opuścić zespół. Całe Lush rozpadło się niedługo potem.

Mike Brant 1947 – 1975 (28 lat)

Izraelska gwiazda popu, która największy rozgłos zyskała we Francji. Miał polskie korzenie, jako że jego matka pochodziła z Łodzi, a ojciec z Biłgoraja. Grając po 250 koncertów rocznie cierpiał na samotność i depresję. U szczytu kariery skoczył z okna paryskiego apartamentu. Była to jego druga próba samobójcza.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!