Kto w ogóle wymyślił, że muzyce potrzebne są słowa? Oczywiście fajnie gdy melodia i tekst się uzupełniają, jednak jeśli wsłuchać się w warstwę tekstową wielu współczesnych „hitów”, to poza odruchem wymiotnym często pojawia się też nagła chęć ukatrupienia „artysty”. Dlatego też dzisiaj obejdziemy się bez zbędnych słów.

Muzykę pozbawioną słów ukochał zwłaszcza świat filmu – wszystkie z przedstawionych kompozycji to utwory pochodzące ze ścieżek dźwiękowych. Niektóre zostały napisane specjalnie w tym celu, inne były jedynie wykorzystane przez twórców filmów i seriali. To że mają co najmniej kilka-kilkanaście lat nie oznacza oczywiście, że obecnie nikt nie para się tworzeniem podobnych arcydzieł. Po prostu w tym zestawieniu znalazły się takie, które miały czas na zapadnięcie w pamięć.

muzfilm

E.S. Posthumus – Nara

Utwór ten najczęściej kojarzony jest z serialem „Dowody zbrodni” emitowanym w TVN-ie oraz TVN7. Słychać go też w zwiastunach wielu amerykańskich hitów filmowych, m. in. „Władca Pierścieni: Dwie Wieże” i „Skarb Narodów”. E.S. Posthumus składał się z dwóch braci – Helmuta i Franza Vonlichtenów, jednak krążą pogłoski (uwiarygodnione danymi z amerykańskiego odpowiednika ZAIKS-u), że są to jedynie pseudonimy artystyczne Jeffreya i Roberta Pfeiferów – dwóch uznanych kompozytorów muzyki pisanej specjalnie do trailerów. Zespół przestał istnieć w 2010 roku, wraz ze śmiercią Franza.

Dave Stewart & Candy Dulfer – Lily Was Here

Jeśli zdarza się wam słuchać RMF-u albo Zetki to z pewnością nieraz słyszeliście ten utwór. W 1989 roku Dave Stewart był już bardzo znanym muzykiem – członkiem duetu  Eurythmics, zaś Candy Dulfer młodą i utalentowaną holenderską saksofonistką. Utwór „Lily Was Here” pochodzi z soundtracku do filmu „De Kassière”. Co ciekawe, poza Holandią film ten bardziej znany jest pod tytułem… „Lily Was Here”. Stewart, który skomponował całą ścieżkę dźwiękową, zaprosił do współpracy przy piosence dwudziestoletnią wówczas Dulfer, dla której utwór okazał się trampoliną do sławy. Chociaż wspomnieć należy, że już wcześniej talent artystki dostrzegli między innymi Prince i Madonna.

Jan Hammer – Crockett’s Theme

Również i ta piosenka rozbrzmiewa od czasu do czasu na antenie radia. Pochodzący ze ścieżki dźwiękowej serialu „Policjanci z Miami”, utwór w Stanach Zjednoczonych przeszedł raczej bez echa, jednak, jak to często bywa w tego typu sytuacjach, na Starym Kontynencie okazał się hitem. W serialu kompozycję po raz pierwszy słychać w czwartym odcinku pierwszej serii. Urodzony w Pradze kompozytor w wieku 20 lat zmył się z Czechosłowacji zaatakowanej przez wojska Układu Warszawskiego i osiadł w USA. Mimo współpracy z takimi tuzami muzyki jak Mick Jagger, Carlos Santana czy Al Di Meola oraz skomponowania wspaniałej ścieżki dźwiękowej do „Policjantów…”,  tytuły innych filmów do których komponował, (poza drobnymi wyjątkami, takimi jak „Nieustraszony 2000” i „Kokainowi kowboje”) nie mówią nic.

Francis Lai – Love Story Theme

Urodzony w 1932 roku Francuz w wieku dwudziestu kilku lat opuścił rodzinną Niceę i zamieszkał na Montmartrze – artystycznej części Paryża. W połowie lat sześćdziesiątych poznał reżysera Claude’a Lelouche’a, który zaproponował mu skomponowanie muzyki do filmu „Kobieta i mężczyzna”. Soundtrack ten przyniósł mu nominację do Złotego Globu, jednak największy sukces nadszedł wraz z „Love Story”. Za ścieżkę dźwiękową do obrazu Arthura Hillera Lai otrzymał zarówno Złoty Glob jak i Oscara. Oba melodramaty weszły do kanonu kina, podobnie jak inny głośny film do którego francuski kompozytor napisał muzykę – „Emmanuelle”. Jakby nie patrzeć, to też film o miłości :P.

Nancy Wilson – Elevator Beat

Skoro już idziemy w melodramat, utwór „Elevator Beat” pochodzi ze ścieżki dźwiękowej do filmu „Vanilla Sky”. Kiedy ów film powstawał, Wilson była żoną jego reżysera – Camerona Crowe’a. Nancy nie tylko komponuje muzykę filmową – jest też gitarzystką rockowego zespołu Heart. Wraz ze swoją starszą siostrą Ann gra w nim od 40 lat i nie zanosi się na to, że obie panie szybko przejdą na emeryturę. Można wręcz rzec że niemal sześćdziesięcioletnia Nancy przeżywa drugą młodość – dwa lata temu rozwiodła się z Crowe’em , a w kwietniu 2012 roku ponownie wyszła za mąż. Fakt że soundtracki jej autorstwa powstawały tylko do filmów byłego męża, może oznaczać, że na tym polu już niczego nowego nie stworzy. Chyba że sama coś nakręci – z jej werwą nie jest to wykluczone.

Kolejne muzyczne skarby w następnych częściach.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!