Znane przysłowie mówi, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Jednak w przypadku piłki nożnej i wielkich klubów z jednego miasta jest zupełnie inaczej. Owszem, zdarzają się takie przypadki jak Londyn, który momentami miewa nawet sześciu reprezentantów w Premier League, ale nie o nich będzie dziś mowa.

Zresztą czy, dajmy na to, hasło „derby Londynu” sprawia, że serce bije szybciej, dyskusje stają się bardziej zażarte, a po meczu pół miasta przeżywa żałobę, podczas gdy druga połowa świętuje do białego rana? Taka biegunowość, podział na dobrych i złych, o wiele lepiej się sprzedaje. Jeśli nie jesteś z nami, to jesteś z nimi – naszymi największymi wrogami. Kto wygra mecz, rządzi całym miastem. A jeśli kandydatów do rządzenia jest więcej, jak w Londynie? Wtedy gra się następny mecz. I jeszcze jeden, i kolejny… W ten sposób mecz derbowy staje się meczem jak każdy inny. A są przecież miasta, w których liczą się tylko dwie drużyny. Co nie oznacza, że piłkę kopie się tylko w nich. Istnieją jeszcze małe, mniej lub bardziej profesjonalne kluby, którym kibicują prawdziwi zapaleńcy.

Mediolan

Założony w 1899 roku AC Milan i osiem lat od niego młodszy Inter (a właściwie FC Internazionale) tworzą historię mediolańskiej piłki nożnej strzelając sobie bramki od 105 lat, jednak wszystkie te liczby bledną w porównaniu z wiekiem stadionu, na którym swoje mecze rozgrywa trzecia drużyna z Mediolanu – Brera Calcio. Arena Civica (od dekady znana jako Arena Gianni Brera) została otwarta 18 sierpnia 1807 roku, a rzeczona drużyna występuje w dziewiątej lidze. Nazwy stadionu oraz klubu pochodzą od nazwiska legendarnego włoskiego dziennikarza sportowego, twórcy wielu piłkarskich terminów językowych, jak choćby „libero”. Na powyższym zdjęciu rzeczony stadion oraz wspomniani zapaleńcy.

Rzym

Nie od razu Rzym zbudowano, ale pierwszy mecz derbowy między Lazio a AS Romą odbył się całkiem szybko, bo już dwa lata po założeniu tego drugiego klubu. 8 grudnia 1929 roku Roma ograła rywali 1:0, a ostatnie spotkanie obu drużyn, rozegrane 22 września, zakończyło się również porażką Lazio, tym razem 0:2. Na derby Rzymu w innym składzie za bardzo nie ma co liczyć, bowiem kolejny klub z tego miasta występuje w piątej lidze. Jest to założona w 1948 roku Astrea, której największym sukcesem jest wygranie szesnaście lat temu Coppa Italia Dilettanti, czyli pucharu dla drużyn amatorskich. Przejście na zawodowstwo raczej nie wchodzi w grę, ponieważ na co dzień piłkarze Astrei mają co robić – pracują we włoskim odpowiedniku Służby Więziennej.

astrea

Innym przykładem mogłaby być drużyna Atletico Roma, jednak w 2011 roku klub został rozwiązany. Tutaj przynajmniej można było oglądać profesjonalnych piłkarzy, w tym Lucę Toniego i Paolo di Canio, chociaż w ich CV klub widnieje pod nazwami Lodigiani i AS Cisco Roma. Trzy lata w drużynie młodzieżowej klubu spędził też Francesco Totti. W 2013 roku los Atletico podzielił FC Fidene, w którym „podziwiać” można było legendę reprezentacji San Marino, Andy’ego Selvę. To on mógł strzelić naszej drużynie narodowej pierwszego gola w historii, jednak Łukasz Fabiański obronił jego strzał z karnego w meczu rozegranym w 2008 roku.

Manchester

Błękitno-czerwone miasto, którego nazwa kojarzy się jedynie z nazwami dwóch klubów piłkarskich – City i United. Plus minus pół miliona mieszkańców, powierzchniowo zbliżone do Torunia – dwa kluby piłkarskie znane na cały świat, do tego obrzydliwie bogate, to chyba wystarczająco dużo? Właśnie pieniądze były jednym z powodów tego, że w 2005 roku powstał ten trzeci. Może nie chronologicznie trzeci (Manchester ma nawet całą ligę złożoną z drużyn rozmieszczonych w promieniu 30 km od ratusza), ale z pewnością najbardziej znany, zaraz za dwoma gigantami.

FC United of Manchester został założony w 2005 roku z inicjatywy kibiców Czerwonych Diabłów, którym nie spodobało się przejęcie klubu przez amerykańskiego miliardera Malcolma Glazera. Drużyna zaczęła rywalizację od dziesiątego poziomu ligowego, a obecnie jej zmagania można oglądać w Northern Premier League Premier Division, czyli trzy ligi wyżej. Co prawda siedziba klubu znajduje się w Bury (małym mieście na północnych przedmieściach Manchesteru), ale ze względu na powiązanie z Manchesterem United klub znalazł się w tym zestawieniu. Z powodu krótkiej historii, nie ma sensu szukać znanych nazwisk wśród byłych (lub tym bardziej obecnych) piłkarzy.

Glasgow

Mecze Celtiku z Rangers to coś więcej niż zwykłe derby. Protestancko-katolickie waśnie są interesującym tłem dla każdego spotkania tych dwóch drużyn, chociaż ze względu na bankructwo Rangersów od półtora roku żadne Old Firm Derby nie miały miejsca. Co nie znaczy, że Glasgow zostało bez jakichkolwiek meczów derbowych. A to dlatego, że w ubiegłym sezonie First Division awans do szkockiej ekstraklasy wywalczyła drużyna Partick Thistle. W rozegranym 27 października meczu, The Jags przegrali z Celtikiem 1:2.

Tymczasem Rangers zaczęli walkę o powrót do elity od czwartej ligi. Sezon 2012/2013 zakończyli z trzema porażkami w 36 meczach i awansem do wyższej klasy rozgrywkowej. Nie dali się też pokonać innemu zespołowi z Glasgow – Queen’s Park FC, w czterech meczach ładując im jedenaście bramek i tracąc tylko jedną. Mimo że drużyna ta dalej gnije w czwartej lidze, to jednak pochwalić się może dziesięcioma Pucharami Szkocji (tylko Celtic i Rangers mają więcej) oraz Aidenem McGeadym i Alexem Fergusonem wśród swoich byłych piłkarzy. Jednak najnowszy z tych pucharów ustawiono w klubowej gablocie jeszcze w XIX wieku, więc jedyny Puchar Szkocji w historii Partick Thistle jest przy nim nowiuteńki – ma „zaledwie” 92 lata. Innym sukcesem tegorocznego beniaminka szkockiej Premier League jest Puchar Ligi Szkockiej z 1972 roku.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!