Uwielbiam Facebooka. Uwielbiam to Wielkie Królestwo w Chmurze, gdzie każdy może poczuć się królem lub królową. Wszyscy, bez wyjątku, mogą wykreować samego siebie niczym najlepsi spece od Public Relations. Tylko że najlepsi spece nie ocierają się o żenadę.

Zważywszy na odsetek młodych ludzi, którzy w obecnych czasach mają problemy z normalnym rozwojem, przekrój znajomych przeciętnego Facebookowicza jest taki sam. O ile nie obracasz się w samej śmietance, która potrafi jeszcze myśleć, to gwarantuję, że 80% kontaktów jest tak przygłupia, że aż czasem warto zalogować się tylko i wyłącznie po to, by się pośmiać. A potem płakać. Jak można aż tak się lansować i mijać z rzeczywistością?

discovery life bez tabu randki internetowe