Bycie gwiazdą zazwyczaj oznacza bycie niezastąpionym i niepowtarzalnym. I chociaż zdarzają się pary sławnych rodzeństw (Gyllenhaal) lub, co rzadsze, bliźniaków (Olsen), to w niektórych przypadkach nikt się nie domyśli, że osoba zarabiająca miliony samą twarzą ma naturalnego sobowtóra. Takiego, który wyszedł z tego samego łona, tej samej krzykliwej nocy.

I wtedy okazuje się, że ksiądz pobłogosławił jedno bardziej, przez co samą obecnością podnosi prestiż miejsca, w którym przebywa, podczas gdy drugie wiedzie standardowe, średnie życie. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie. Przyjrzyjmy się sławnym twarzom, które są mają własną kopię zapasową. I nie, w zestawieniu nie będzie Arnolda Schwarzeneggera i Danny’ego DeVito.

randki xxi wieku