Od operatorów kamer i montażystów, przez dźwiękowców i specjalistów od efektów specjalnych, aż po scenografów, kostiumografów i charakteryzatorów. Bywa, że nie znamy ich nazwisk, ale często podziwiamy ich dokonania.

O aktorze z sześcioma nominacjami do Oscara można powiedzieć „bardzo dobry”. Jednak spece od kategorii technicznych nierzadko przy tej liczbie dopiero się rozkręcają. Tyle tylko, że niektórzy z pewnością woleliby zamienić wielokrotne nominacje na chociaż jedną statuetkę.

Najlepsze zdjęcia

Najwięcej nagród w tej kategorii: Leon Shamroy i Joseph Ruttenberg – 4

Najwięcej nominacji w tej kategorii: Leon Shamroy i Charles B. Lang Jr. – 18

„Grawitacja” – Emmanuel Lubezki

Szósta nominacja dla Meksykańskiego operatora, ale żadna z dotychczasowych („Drzewo życia”, „Ludzkie dzieci”, „Podróż do Nowej Ziemi”, „Jeździec bez głowy” i „Mała księżniczka”) nie dała mu statuetki.

„Labirynt” – Roger Deakins

Największy pechowiec wśród operatorów – to już jego jedenasta nominacja, ale do tej pory nie otrzymał ani jednej statuetki. Wśród filmów za które został (połowicznie) doceniony przez Akademię, znajdują się między innymi „Skyfall”, „Prawdziwe męstwo”, „ Lektor”, „To nie jest kraj dla starych ludzi”, „Fargo” i „Skazani na Shawshank”.

„Nebraska” – Phedon Papamichael

Urodzony w Atenach Papamichael jest nominowany po raz pierwszy, ale w dorobku ma pracę przy kilku znanych filmach, takich jak „Spadkobiercy”, „Idy Marcowe”, „W pogoni za szczęściem”, Million Dollar Hotel” czy też „Reggae na lodzie”.

„Wielki mistrz” – Philippe Le Sourd

Tylko zdjęcie, więc żeby chociaż trochę poznać efekt jego pracy, proponuję zerknąć na zwiastun filmu. Jest to pierwsza nominacja dla Le Sourda, a najbardziej znany film, przy którym pracował to „Siedem dusz” z 2008 roku.

„Co jest grane, Davis?” – Bruno Delbonnel

Francuz nominowany jest po raz czwarty, ale ani „Harry Potter i Książę Półkrwi”, ani „Bardzo długie zaręczyny” oraz „Amelia” nie przyniosły mu Oscara.

Najlepszy montaż

Najwięcej nagród w tej kategorii: Michael Kahn, Thelma Schoonmaker, Daniel Mandell i Ralph Dawson – 3

Najwięcej nominacji w tej kategorii: Michael Kahn – 8

„Grawitacja” – Alfonso Cuarón i Mark Sanger

O Cuarónie była już mowa przy okazji nominacji producenckich, a co do Sangera, to jest to jego pierwsza nominacja i raptem drugi pełnometrażowy film nad którym sprawował pieczę.

„Witaj w klubie” – John Mac McMurphy i Martin Pensa

Dla Martina Pensy to pierwsza nominacja (i pierwszy film, przy którym był głównym montażystą), a John Mac McMurphy to tak naprawdę Jean-Marc Vallée, czyli reżyser filmu. Nie dostał nominacji za reżyserię, ale jak widać nie został zupełnie pominięty. Oczywiście dla niego do również pierwsze wyróżnienie od Akademii. Trzeci facet ze zdjęcia to Craig Borten, scenarzysta.

„Zniewolony. 12 Years a Slave” – Joe Walker

Pierwsza nominacja dla Walkera, który współpracował z reżyserem Stevem McQueenem również przy okazji „Głodu” i „Wstydu”.

„Kapitan Phillips” – Christopher Rouse

Trzecia nominacja dla Rouse’a. Po raz pierwszy dostąpił tego zaszczytu w 2007 roku za „Lot 93”, a rok później został nagrodzony statuetką za „Ultimatum Bourne’a”. Pracuje głównie przy mniej lub bardziej inteligentnych filmach sensacyjnych, a najbardziej znane z nich to „Zapłata” i „Włoska robota”.

„American Hustle” – Jay Cassidy, Crispin Struthers i Alan Baumgarten

Z tego tria oscarowe doświadczenie mają Jay Cassidy i Crispin Struthers. Rok temu nominowani byli za „Poradnik pozytywnego myślenia”, a pierwszy z nich w 2008 roku otrzymał też nominację za „Wszystko za życie”. W filmografii Baumgartena najbardziej znane tytuły to „Kosiarz umysłów”, „Poznaj moich rodziców” i „Zombieland”.

Najlepszy montaż dźwięku

Najwięcej nagród w tej kategorii: Ben Burtt – 4

Najwięcej nominacji w tej kategorii: Ben Burtt – 8

„All Is Lost” – Steve Boeddeker i Richard Hymns

Boeddeker nominowany jest po raz pierwszy (chociaż pracował przy wielu znanych filmach – m. in. „Zaklinaczu koni”, gdzie również występował Robert Redford), a nazwisko Hymnsa pojawia się w gronie nominowanych już po raz dziewiąty. Trzykrotnie zdobywał on Oscara – za „Indianę Jonesa i ostatnią krucjatę” , „Park Jurajski” i „Szeregowca Ryana”.

„Grawitacja” – Glenn Freemantle

Nominowany pięć lat temu za „Slumdog. Milioner z ulicy”. Fremantle odpowiadał również za montaż dźwięku do „Złodziejki książek”, „127 godzin”, „V jak Vendetta”, „Dziennika Bridget Jones” i wielu innych rozpoznawalnych tytułów.

„Ocalony” – Wylie Stateman

Siódma nominacja (poprzednio za „Django”, „Bękarty wojny”, „Wanted – Ścigani”, „Wyznania gejszy”, „Na krawędzi” i „Urodzonego 4 lipca”), ale żadnej statuetki w dorobku. Ulubiony montażysta Olivera Stone’a, z którym w ciągu dwudziestu czterech lat współpracował trzynastokrotnie.

„Kapitan Phillips” – Oliver Tarney

Pierwsza nominacja dla Tarneya, który odpowiadał również za montaż dźwięku do „Tajemnicy Filomeny”. Inne znane filmy przy których pracował to „Sherlock Holmes: Gra cieni”, „Hannibal. Po drugiej stronie maski” i „Lot 93”.

„Hobbit: Pustkowie Smauga” – Brent Burge i Chris Ward

W filmografii obu panów można znaleźć między innymi pierwszego „Hobbita”, „Dystrykt 9” i „Most do Terabithii”, ale żaden z tych oraz innych filmów nie dał im do tej pory ani jednej nominacji.

Najlepszy dźwięk

Podczas pierwszych trzech ceremonii Akademia nie zawsze podawała nazwiska nominowanych (w ich miejscu widniały nazwy studiów filmowych), w związku z czym trudno ustalić rekordzistów, tym bardziej, że ówcześni specjaliści od dźwięku nominowani byli niemal rokrocznie i to wśród nich z pewnością znajduje się osoba z największą ilością nominacji. Podobny manewr zastosowano również dwukrotnie pod koniec lat sześćdziesiątych.

„Grawitacja” – Skip Lievsay, Niv Adiri, Christopher Benstead i Chris Munro

Adiri i Benstead nominowani są po raz pierwszy, natomiast Lievsay ma w dorobku cztery nominacje (po dwie za „Prawdziwe męstwo” i „To nie jest kraj dla starych ludzi”). Jedynego Oscara w tym gronie trzyma w swoim domu Chris Munro. Otrzymał go za „Helikopter w ogniu”, a oprócz tego nominowany był również za „Mumię”.

„Ocalony” – Andy Koyama, Beau Borders i David Brownlow

Pierwsza nominacja dla całej trójki. Najbardziej znane filmy nad którymi pracowali to „Poznaj mojego tatę” (Koyama, chociaż jako młody szczyl kręcił się po planie „E.T.”), „Wrogowie publiczni” (Borders, zbierał szlify przy „Titanicu”) i „Co gryzie Gilberta Grape’a” (Brownlow).

„Kapitan Phillips” – Chris Burdon, Mark Taylor, Mike Prestwood Smith i Chris Munro

Niestety znalezienie zdjęcia całej czwórki okazało się niemożliwe, głównie dlatego, że Munro pracował tez przy „Grawitacji”, która zdobyła już całą masę nagród za dźwięk, przez co obfocony jest głównie z jej ekipą. Brak też klipów filmowych o pracy na planie.

„Hobbit: Pustkowie Smauga” – Christopher Boyes, Michael Hedges, Michael Semanick i Tony Johnson

Pod względem liczby nominacji kasują wszystkich – dla Boyesa jest to czternasta, dla Hedgesa trzecia, dla Semanicka dziesiąta, a dla Johnsona druga. Pierwszych trzech zdobyło Oscary za wspólną pracę nad ostatnią częścią „Władcy Pierścieni” i „King Kongiem”, a Boyes dodatkowo za „Titanica” i „Pearl Harbor”. W ogóle jego filmografia napuchnięta hitami bardziej niż cycki Pameli silikonem.

„Co jest grane, Davis?” – Skip Lievsay, Greg Orloff i Peter F. Kurland

O nominacjach Lievsaya już było, więc teraz o oscarowych plonach pozostałych dwóch dżentelmenów. Orloff pracował z nim nad „Prawdziwym męstwem” i „To nie jest kraj dla starych ludzi”, ale statuetkę dał mu „Ray”. Co ciekawe, nominowany jest regularnie co trzy lata. Kurland również współpracował z Lievsayem i Orloffem przy wspomnianych filmach braci Coenów, a osobną nominację otrzymał za „Spacer po linie”.

Najlepsze efekty specjalne

Najwięcej nagród w tej kategorii: Dennis Muren – 8

Najwięcej nominacji w tej kategorii: Dennis Muren – 15

„Grawitacja” – Tim Webber, Chris Lawrence, David Shirk i Neil Corbould

Lawrence i Shirk nominowani są po raz pierwszy, Webber ma na koncie nominację za „Mrocznego rycerza”, a Corbould za „Królewnę Śnieżkę i Łowcę”, „Superman: Powrót” i „Gladiatora”. Ten ostatni dał mu statuetkę.

„Hobbit: Pustkowie Smauga” – Joe Letteri, Eric Saindon, David Clayton i Eric Reynolds

Dla Erica Reynoldsa to pierwsza nominacja, dla Claytona i Saindona druga (poprzednia za pierwszego „Hobbita”), zaś Joe Letteri znalazł się w gronie nominowanych po raz ósmy. W dorobku ma cztery Oscary („Avatar”, „King Kong” oraz dwie ostatnie części „Władcy Pierścieni”).

„Iron Man 3” – Christopher Townsend, Guy Williams, Erik Nash i Dan Sudick

Pierwsza nominacja dla Townsenda, druga dla Williamsa („Avengers”), trzecia dla Nasha („Giganci ze stali”, „Ja, Robot”) i szósta dla Sudicka („Avengers”, pierwsze dwie części „Iron Mana”, „Wojna światów” i „Pan i władca: Na krańcu świata”). Żaden nie dochrapał się jeszcze statuetki.

„W ciemność. Star Trek” – Roger Guyett, Patrick Tubach, Ben Grossmann i Burt Dalton

Patrick Tubach do tej pory nie był nominowany, Ben Grossman doceniony został raz, ale konkretnie (Oscar za “Hugo i jego wynalazek”), Roger Guyett nominacje otrzymał za „Harry’ego Pottera i Więźnia Azkabanu” oraz „Star Trek”, przy którym współpracował z nim Burt Dalton. On sam statuetkę zgarnął za „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”.

„Jeździec znikąd” – Tim Alexander, Gary Brozenich, Edson Williams i John Frazier

Pierwszych trzech zostało nominowanych po raz pierwszy, natomiast dla Johna Fraziera to już jedenasta nominacja. Oscara zdobył jednak tylko raz, za „Spidermana 2”.

Najlepsza scenografia i dekoracja wnętrz

Najwięcej nagród w tej kategorii: Cedric Gibbons – 11

Najwięcej nominacji w tej kategorii: Cedric Gibbons – 39

„Wielki Gatsby” – Catherine Martin (Scenografia) i Beverley Dunn (Dekoracja wnętrz)

Wliczając nominację za kostiumy do „Wielkiego Gatsby’ego”, to szósta nominacja dla Catherine Martin. W obu tych kategoriach była też nominowana dwanaście lat temu za „Moulin Rouge”, co skończyło się dwoma Oscarami. Beverley Dunn doceniona została po raz pierwszy, a najbardziej znany film, do którego robiła dekorację, to „Wyspa doktora Moreau”.

„American Hustle” – Judy Becker (Scenografia) i Heather Loeffler (Dekoracja wnętrz)

Dla obu pań to pierwsza nominacja, chociaż pracowały już na planach oscarowych filmów, np. „Tajemnica Brokeback Mountain” i „Fighter” (Becker) oraz „Poradnik pozytywnego myślenia” (obie).

„Ona” – K.K. Barrett (Scenografia) i Gene Serdena (Dekoracja wnętrz)

Obaj nominowani po raz pierwszy. Efekty pracy Barretta można było podziwiać w „Być jak John Malkovich”, „Adaptacji”, „Między słowami” i „Strasznie głośno, niesamowicie blisko”. Przy dwóch pierwszych pracował też Serdena, a oprócz tego w filmografii ma między innymi „Złoto pustyni”, „Fightera” i „Kac Vegas 3”.

„Grawitacja” – Andy Nicholson (Scenografia) i Rosie Goodwin and Joanne Woollard (Dekoracja wnętrz)

Tylko Woollard była dotychczas nominowana („Nadzieja i chwała”). Goodwin robiła mniej lub bardziej ważną robotę przy scenografii do trzech ostatnich filmów z serii o „Harrym Potterze”, a Nicholson co prawda pracował przy „Jeźdźcu bez głowy”, „Troi” i „Ultimatum Bourne’a”, ale tylko jako dyrektor artystyczny, czyli o rangę niżej niż scenograf.

„Zniewolony. 12 Years a Slave” – Adam Stockhausen (Scenografia) i Alice Baker (Dekoracja wnętrz)

Pierwsze nominacje dla obojga. Jednak o ile w dorobku Stockhausena można znaleźć „Stan gry” czy też „Moonrise Kingdom”, to Alice Baker specjalizuje się głównie w filmach klasy B.

Najlepsze kostiumy

Najwięcej nagród w tej kategorii: Edith Head – 8

Najwięcej nominacji w tej kategorii: Edith Head – 35

„Wielki Gatsby” – Catherine Martin

Cóż więcej dodać? Może to, że pracuje niemal wyłącznie przy filmach swojego męża, Baza Luhrmanna.

„American Hustle” – Michael Wilkinson

Nominowany po raz pierwszy, ale tworzył kostiumy choćby do „300”, „Terminator: Ocalenie”, Watchmen. Strażnicy” i „Tron: Dziedzictwo”.

„The Invisible Woman” – Michael O’Connor

Trzecia nominacja, a jak widać na zdjęciu, w dorobku O’Connora znajduje się już Oscar. Otrzymał go za kostiumy do „Księżnej”.

„Wielki mistrz” – William Chang Suk Ping

Pracował przy szesnastu filmach Wong Kar-Waia, z których najbardziej znane to „Jagodowa miłość” i „Chungking Express”. Ani razu jednak nie dostał nominacji.

„Zniewolony. 12 Years a Slave” – Patricia Norris

Szósta nominacja dla niemal 83-letniej Norris. Ostatnio nominowana była dwadzieścia pięć lat temu, za „Zachód słońca”. Na statuetkę nie przełożyły się też nominacje za „2010: Odyseję kosmiczną”, „Victora, Victorię”, „Człowieka słonia” i „Niebiańskie dni”.

Najlepsza charakteryzacja i fryzury

Najwięcej nagród w tej kategorii: Rick Baker – 7

Najwięcej nominacji w tej kategorii: Rick Baker – 11

„Jackass: Bezwstydny dziadek” – Stephen Prouty

Nominowany po raz pierwszy, Prouty pracował również na planie „W ciemność. Star Trek”. Oprócz tego, w jego CV znaleźć można też charakteryzację do „Thora”, dwóch ostatnich części „Facetów w czerni” i dwóch środkowych „Piratów z Karaibów”.

„Witaj w klubie” – Adruitha Lee i Robin Mathews

Oprócz dbania o fryzury gwiazd „Witaj w klubie”, Lee zajmowała się również owłosieniem aktorów grających w „Zniewolonym”. We wcześniejszych latach robiła to samo z włosami członków (;P) obsady „Spring Breakers”, „Artysty”, „Salt” i „Spaceru po linie”. Najbardziej znane filmy do których charakteryzację przygotowywała Mathews to „Oszukać przeznaczenie 4” i „Deja Vu”. Obie panie nominowane są po raz pierwszy.

„Jeździec znikąd” – Joel Harlow i Gloria Pasqua-Casny

Harlow cztery lata temu zdobył statuetkę za „Star Trek”, zaś Dla Pasqua-Casny to pierwsza nominacja, chociaż była już bardzo blisko Oscarów w zeszłym roku. Była wówczas jedną z kilkunastu stylistek fryzur.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!