Dla niektórych jedna z największych gwiazd kina akcji (w ostatnich latach wagowo na pewno), dla innych drewniak z kamienną twarzą. Ci ostatni jednak na pewno nie powiedzą mu tego prosto w twarz. Nie tylko dlatego, że facjata Seagala niedługo zupełnie zarośnie tłuszczem, ale również z powodu jego 193 centymetrów wzrostu.

Aktor coraz rzadziej używa pięści i kopniaków, a filmy z jego udziałem stają się coraz bardziej idiotyczne. Pewnie znajdą się tacy, którzy powiedzą, że każdy film z jego udziałem jest do niczego, jednak pierwsze cztery pozycje w jego filmografii („Nico”, „Wygrać ze śmiercią”, „Wybraniec śmierci” i „Szukając sprawiedliwości”) są całkiem przyzwoite. Oprócz tego, Seagal ma w swoim dorobku kilka innych, zupełnie nietypowych jak na niego ról.

„Krytyczna decyzja”(1996)

[SPOILER w całym akapicie, więc jeśli chcesz obejrzeć, to nie czytaj i nie oglądaj klipu]

Film ten powstał w czasach największej popularności aktora, więc prawdziwym szokiem było to, że grana przez niego postać ginie, w dodatku po mniej więcej czterdziestu minutach. Mimo tego, wizerunek Seagala była często wykorzystywany przy promowaniu filmu (tradycyjnie polskie stacje telewizyjne wymieniają go w zwiastunach zaraz obok Kurta Russella).

„Mój olbrzym” (1998)

Jedyny film (nie licząc dokumentalnych), w którym Seagal gra samego siebie. Nie jest to oczywiście tytułowa rola, gdyż tę zagrał najwyższy w historii NBA koszykarz Gheorghe Mureşan (231 cm, tyle samo co Manute Bol, jednak ponad 50 kg wagi więcej). Na ekranie można również zobaczyć Dana Castellanetę, czyli głos Homera Simpsona i kilkunastu innych bohaterów „Simpsonów”.

„Clementine” (2004)

Steven pierwszy raz wystąpił jako czarny charakter, do tego w koreańskim filmie. Na ekranie pojawia się jednak raptem w kilku scenach (ale polskie telewizje oczywiście reklamują to jako „film z Seagalem”), więc nie daje zbytnio nacieszyć oczu swoim fanom. W roli „tego złego” pojawił się ponownie w „Maczecie” z 2010 roku.

„Wiadomości bez cenzury” (2008)

Kto mógłby podejrzewać, że Steven Seagal ma poczucie humoru? W filmie będącym satyrą na przemysł rozrywkowy oraz społeczne, gospodarcze i polityczne życie Ameryki, aktor parodiuje konwencję „filmu z Seagalem”. Jak to ktoś ujął w komentarzu pod klipem na youtube, jest to „lipny zwiastun w prawdziwym filmie o lipnym programie informacyjnym, który naprawdę istnieje i podaje lipne wiadomości”.

„Sheep Impact” (2011)

Krótkometrażowy film, w którym widzimy dwóch młodych facetów (tak, Seagal gra jednego z nich:)) jadących na imprezę. Tak naprawdę jest to trwająca cztery i pół minuty reklama australijskiego piwa Carlton Dry. Wcześniej aktor pojawił się w dwóch innych spotach, w których namawiał ludzi do nadsyłania zabawnych historii z ich życia, na podstawie których nakręcony zostanie film. Z Seagalem w roli głównej, rzecz jasna.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!