Czasami trudno jest odróżnić przypadkowe przećpanie od świadomego samobójstwa. Kulisy śmierci Amy Winehouse, Elvisa czy Jim Morrisona na zawsze pozostaną tajemnicą. Tylko oni wiedzieli co nimi kierowało, co próbowali osiągnąć i czy ostatnią ich myślą było „cholera, wcale nie o to mi chodziło”.

My jednak zajmiemy się dalej oczywistymi przypadkami, które świadomie żegnają się ze światem, a nie tylko próbują osiągnąć jak największy odlot (David Carradine, mimo że jesteś aktorem, to mówię również o tobie). Z jednym, ciekawym wyjątkiem…

hide 1964 – 1998 (34 lata)

Japończyk Hideto Matsumoto chciał, by jego ksywka była pisana tylko małymi lub wielkimi literami. Najbardziej znany jest z heavymetalowego zespołu X Japan, w którym był głównym gitarzystą. Na dwa lata przed swoją śmiercią stworzył nową kapelę Zilch, w której użyczał także głosu. W karierze solowej i zespołowej sprzedał miliony płyt, ale o jego ogromnej popularności świadczy również wypromowanie stylu „visual kei”. Jest to sposób cukierkowego i ekscentrycznego ubierania z przesadnym makijażem i kostiumami, co przyjęło się wśród japońskich muzyków i jest obecnie jednym z nieodłącznych elementów tamtejszej kultury (visual kei posiada nawet własne magazyny o tej tematyce).

Matsumoto stał się ikoną japońskiej młodzieży sprzeciwiającej się otaczającemu konformizmowi, a jego śmierć dla wielu była znakiem końca pewnej ery. Po nocny zakrapianej alkoholem został znaleziony nieprzytomny we własnym mieszkaniu z ręcznikiem związanym wokół szyi i przymocowanym do klamki. Zmarł niedługo po przewiezieniu do szpitala.

Jego śmierć wywołała samobójstwo trzech nastolatków, którzy odebrali sobie życie podobnie jak ich idol. Na jego pogrzeb przyszło około 50 tysięcy osób. Po jego śmierci wydano singiel „Pink Spider” (nagrany na dzień przed samobójstwem), który od razu trafił na szczyty list przebojów. Oczywiście wszyscy fani podejmowali próby interpretacji tekstu piosenki i doszukiwali się planów samobójstwa.

Co ciekawe, niektórzy bliscy znajomi Hideto Matsumoto podejrzewali, że powieszenie nastąpiło przez przypadek. Muzyk nie zostawił żadnego listu pożegnalnego i powstała teoria, a przywiązanie ręcznika do klamki i szyi miało być tylko jedną z technik łagodzących bóle pleców i karku, na jakie są narażeni gitarzyści noszący instrument na pasku na ramię. Podobno praktykowali to inni członkowie X Japan, a nietrzeźwy Matsumoto po prostu się zaplątał i udusił.

Michael Hutchence 1960 – 1997 (37 lat)

Wokalista i tekściarz australijskiego zespołu INXS. W Polsce zespół był mało popularny, ale zdobył światową sławę, a sam Hutchence przez wielu dziennikarzy muzycznych przyrównywany był do Jima Morrisona. Wiódł bardzo gwiazdorskie życie i z pewnością byłby jednym z najbardziej popularnych boheterów newsów w serwisach plotkarskich, gdyby takowe za jego życia istniały. Miał romanse z piosenkarką Kylie Minogue oraz modelko-aktorką Heleną Christensen, chociaż przez jego łóżko przewinęło się znacznie więcej sławnych nazwisk.

Pamięci Hutchence’a poświęcono utwór „Stuck in a Moment You Can’t Get Out Of” wydany jako singiel przez jeden z najbardziej popularnych na świecie zespołów – U2. Bono prywatnie przyjaźnił się z Michaelem i był to jeden z wielu hołdów, jakie oddał zmarłemu kumplowi. Warto dodać, że utwór w wielu krajach był na szczytach list przebojów i zgarnął nagrodę Grammy w 2002 roku. Sam Bono wcześniej wspomógł wydanie pośmiertne solowej płyty artysty.

Ciało Michaela Hutchence’a odnaleziono w hotelu w Sydney, gdy zespół był podczas trasy koncertowej upamiętniającej dwudziestolecie INXS. Sekcja zwłok potwierdziła samobójstwo poprzez przedawkowanie narkotyków i alkoholu. W środku nocy przed śmiercią zadzwonił do swojego managera i pozostawił na automatycznej sekretarce nagranie: „Marth, tu Michael. Mam kurwa dosyć”. Rano dzwonił również do swojej byłej dziewczyny Michèle Bennett. Według jej zeznań płakał i mówił, że musi się z nią zobaczyć. Gdy przyjechała przed południem, nikt nie otwierał. Godzinę później ciało odnalazła pokojówka.

Michael Hutchence znajdował się w pozycji klęczącej naprzeciwko wejścia. Pas ze skóry węża był przewiązany przez mechanizm automatycznego zamykania u góry drzwi. Pas na szyi zaciśnięty był tak mocno, że złamała się klamra.

Phil Ochs 1940 – 1976 (36 lat)

Piosenkarz i kompozytor folkowy, znany z tworzenia „protest song”, czyli utworów o charakterze buntu i manifestu przeciwko polityce i zjawiskom społecznym. Tematyką ośmiu albumów Phila była między innymi wojna w Wietnamie czy naruszanie praw obywatelskich.

Końcówkę II Wojny Światowej spędził w armii i uczestniczył w bitwie o Ardeny jako medyk, co głęboko wpłynęło na jego psychikę i sztukę, jaką tworzył. Cierpiał na depresję i zaburzenia afektywne dwubiegunowe, co przeszkodziło mu w kontynuowaniu kariery medycznej, ale umiejętna gra na klarnecie ukierunkowała jego dalsze życie, pomimo że próbował swoich sił również w studiach dziennikarskich. Zainteresowanie polityką i muzyką, a także nauka gry na gitarze, wykreowały Phila Ochsa takiego, jakiego zna miliony fanów na całym świecie.

Pod koniec życia zaczął mieć coraz większe problemy umysłowe. Popadł w alkoholizm i stawał się coraz bardziej nieobliczalny. W połowie lat siedemdziesiątych zaczął podawać się za inną osobę – Johna Traina. Stwierdził, że John zabił Ochsa i go zastąpił. Był przekonany, że jego również chce ktoś zabić, przez co cały czas nosił przy sobie broń, od młotków po ołowiane rury. Zaczął wdawać się w bójki, nie potrafił już na siebie zarobić i mieszkał na ulicach. Po paru miesiącach jego przybrana tożsamość zaczęła opowiadać o samobójstwie, a niedługo później się powiesił.

Paul Hester 1959 – 2005 (46 lat)

Perkusista rockowych kapel Split Enz oraz Crowded House. Samobójstwo popełnił prawie dekadę po swoim ostatnim pożegnalnym koncercie w 1996 roku. Gdy zakończył karierę muzyczną zaczął pojawiać się w programach radiowych i telewizyjnych, a także otworzył kawiarnię w Melbourne. Powiesił się na drzewie w parku, niedaleko swojego domu. Powodem miała być wieloletnia depresja oraz ekstremalne wahania nastrojów, a także rozstanie z matką jego dwóch córek.

Doug Hopkins 1961 – 1993 (32 lata)

Amerykański gitarzysta i autor tekstów, a także współzałożyciel popularnego w Stanach zespołu rockowego Gin Blossoms. Popełnił samobójstwo niedługo po otrzymaniu złotej płyty za singiel „Hey Jealousy”. Przyczyną była przewlekła depresja, która ciągnęła się za nim od dzieciństwa oraz alkoholizm, z którego próbował się leczyć. Podczas detoxu wymknął się ze szpitala i kupił broń, następnego dnia wymierzając sobie śmiertelny strzał.

Ephraim Lewis 1968 – 1994 (26 lat)

Jeden z lepiej zapowiadających się muzyków sceny soulowej i R&B, jednakże jego kariera zakończyła się na jednym, debiutanckim albumie. Za życia przyrównywany był do Seala ze względu na podobne brzmienie głosu. Wyskoczył z balkonu czwartego piętra, ale okoliczności pozostały tajemnicą. Wiadomo natomist, że Lewis był uzależniony od metaamfetaminy.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!