Ludzki gatunek ma całkiem normalne podejście do godów. Zagadujesz, kupujesz drinka, idziesz do domu, wkładasz, wyjmujesz, ubierasz spodnie, rzucasz 50 zł na łóżko… czy jakoś tak. Niemniej, wszystko odbywa się zazwyczaj bez brutalności, która w świecie zwierząt jest często na porządku dziennym.

Naukowcy nie mogą się nadziwić jak bardzo rozmnażanie innych istot może różnić się od naszego. Zwłaszcza, jeżeli w grę wchodzą sadystyczne zagrywki, spotykane u ludzi jedynie po dłuższym błądzeniu w Internecie. Spójrzmy na zestawienie dziesięciu najbardziej przerażających rytuałów godowych w królestwie zwierząt.

#1. Dasyurusy

Dasyurus to bardzo słodziachny torbacz, którego niejedna dziewczynka chciałaby mieć zamkniętego w klatce, by móc go miziać, tulić i ściskać jak rasowa Elmirka z Animków. Jeżeli wcześniej nie znałeś tego zwierzaka, to z pewnością ich rytuały godowe nie pozwolą ci o nim zapomnieć. Każdej zimy wszystkie samiczki Dasyurusów dostają rui w tym samym czasie. Samce starają się jak mogą i kopulują z jak największą ilością samiczek, chwytając swoją najnowszą małżonkę za kark i odciągając w ustronne miejsce. Średnio ich seks trwa do trzech godzin, ale potrafią kopulować cały dzień. Dlaczego tak długo? Ano dlatego, że samce nie mają zbyt dużo spermy, dlatego też muszą mieć kilka wytrysków by mieć pewność, że ich geny pójdą dalej w świat. Tak jak u wielu męskich osobników, które próbują zrekompensować sobie coś, Dasyurusy są brutalne i bezlitosne. Dochodzi do sytuacji, że całe to gryzienie, drapanie i targanie doprowadza do śmierci samic. A co robi wściekły partner? Zjada je. Samce jednakże nie mają wcale tak kolorowo. Seks jest tak wyczerpujący, że wiele osobników traci na wadze, łysieje i umiera w ciągu kilku tygodni od rozpoczęcia seksualnego maratonu.

#2. Pluskwy

Robale nie bawią się w zaloty i wolą spenetrować i uciec (przykłady można również odnaleźć w naszym społeczeństwie). Pluskwy domowe mają podobny proces myślowy, ale idą nieco dalej i zamiast męczyć się z grą wstępną i szukaniem narządów rozrodczych partnerki, po prostu wbijają się w brzuch samicy. Zostawiają spermę i spieprzają. Sperma dostaje się do krwiobiegu i ostatecznie kończy w jej jajnikach. Metoda ta znana jest jako „traumatyczne zapłodnienie” i z pewnością zasługuje na takie określenie. Na całe szczęście nikt nie żałuje tych małych skurwysynów.

#3. Kałamarnice

Być może nie należą do najseksowniejszych organizmów, ale z pewnością łapią się w kategorii najbardziej perwersyjnych. Największy gatunek kałamarnic Taningia danae, który na dodatek świeci w ciemnościach, używa swojego dziobu i ostrych pazurów do przebicia ciała partnerki. Następnie wtyka swój penis w rany i zapładnia. Znacznie mniejsza Onykia ingens pomija etap gry wstępnej polegającej na zadawaniu ran i używa spermy, która wżera się w ciało partnerki z użyciem enzymu rozpuszczającego tkanki.

Z kolei gatunek Ancistrocheirus lesueurii jest transseksualny i, podobnie jak sporo Tajlandczyków, upodabnia się do kobiety. Samce tej kałamarnicy nie tylko wyglądają jak płeć przeciwna, ale mają również żeńskie gruczoły płciowe. Wciąż nie wiadomo jakie korzyści ewolucyjne z  tego płyną, chociaż niektórzy badacze uważają, że pozwala to zbliżyć się do potencjalnych partnerów bez bycia wykrytym.

#4. Foki

Wszyscy uwielbiają foczki. Są tak słodkie, niewinne i bezbronne, że gdy widzimy zdjęcie jakiegoś Eskimosa naparzającego je kijem, mamy ochotę wstąpić do Greenpeace. Młode foki mają natomiast znacznie większe zagrożenie ze strony własnego gatunku. Wiele z nich jest miażdżonych przez hordy napalonych, dorosłych samców, które chcą sobie pobzykać, gdy tylko słyszą jak inna para fok to robi. Niektóre kolonie w ten sposób tracą 2/3 swoich młodych. Dlatego też foczki rosną tak cholernie szybko – im szybciej się spasą, tym łatwiej im będzie uniknąć przedwczesnej śmierci od zgniecenia.

Oczywiście nie tylko młode foki są zagrożone. Słoń morski południowy z rodziny fokowatych często miażdży czaszkę samicy w swoich szczękach podczas kopulacji, a mniszki śródziemnomorskie (również fokowate) są często gniecione na śmierć przez napalonych samców. W zasadzie to zagrożone gatunki fok są jedynymi stworzeniami na wymarciu, którym podaje się leki zmniejszające libido, by powstrzymać je od wygrzmocenia się na śmierć.

#5. Chrząszcze

A konkretniej strąkowcowate z rodziny stonkowatych. Spośród ponad 350 tysięcy gatunków chrząszczy, rozmnażanie tego jest najbardziej pokręcone i straszne. A to z powodu kolczastego penisa, który zawsze rani partnerkę podczas kopulacji. Naukowcy doszli do wniosku, że większe kolce pomagają samcom wygrać genetyczny wyścig zbrojeń, a osobniki z największymi i najbardziej ostrymi kolcami płodzą największą ilość potomstwa.

Zastanawiające było również dlaczego samice godzą się na kopulację wiedząc, że będzie z nimi nieciekawie, ale na to również znaleziono odpowiedź. Z powodu suchego klimatu, w jakim żyją strąkowcowate, jedynie ejakulat zapewnia samicom niezbędne nawodnienie. Kiedy owady mają wystarczającą ilość wody, zainteresowanie samic seksem drastycznie spada. Za to kiedy robi się sucho, nagle dostają chuci i szukają okazji.

#6. Płazińce

Wszystkie ślimaki morskie są dwupłciowe, ale to wcale nie oznacza, że seks jest dla nich bułką z masłem. W przypadku płazińców walka o prawo do bycia ojcem wiąże się z dużym niebezpieczeństwem. Zwierzęta te mają penisy przypominające sztylet, którym również polują na jedzenie. Tak więc gdy przychodzi czas na zaloty, dwa płazińce wykonują pojedynek szermierski, w którym trafiony przegrywa i zostaje matką. Wiąże się to z obowiązkiem oddania znacznej części zasobów energii dla swojego lęgu, podczas gdy płaziniec odpływa i może nadal cieszyć się życiem kawalera.

#7. Ślimaki

Jak wcześniej wspomnieliśmy, ślimaki są hermafrodytami, przez co są zmuszone do walki w procesie reprodukcji. Może nie naparzają się penisami jak płazińce, ale ich rytuały godowe są równie przerażające.

Po pierwsze, genitalia ślimaków są schowane w szyjach, tuż pod łodygami ich oczu. Jako że nie mają penisów, muszą ostrzeliwać się „strzałkami miłosnymi”. Tak uroczo zostały nazwane przez naukowców struktury składające się głównie z wapnia. Nie zawierają spermy, ale za to sprawiają, że ofiara staje się bardziej wrażliwa na spermę strzelca, co daje przewagę w przekazywaniu genów na kolejne pokolenie. Strzelanie strzałkami miłosnymi jest dość niebezpieczne, ponieważ można oberwać w oko albo mózg, ale na szczęście ślimaki są na tyle prymitywnymi stworzeniami, że przetrwają z wbitą w ciało strzałą.

Nie jest to jedyny dziwny rytuał godowy. Bezdomne ślimaki zwane „Banana slugs” mają penisy o długości około 17 centymetrów – mniej więcej tyle, ile ma ich całe ciało. Gdy się wzajemnie zapładniają, często większy ślimak utyka z penisem w ciele partnera (partnerki?). To wystarczająco kiepska sytuacja, ale staje się jeszcze gorsza, gdy zatkany ślimak odgryza członka by móc się zmyć i pójść w swoją stronę.

#8. Pszczoły

Powszechnie znany jest fakt, że po użądleniu pszczoła zazwyczaj umiera. Podobny los czeka również samców, którzy odważą się zarywać do królowej. Przed parzeniem się nowa królowa będzie musiała zabić wszystkie swoje siostry, by mieć pewność, że będzie niekwestionowanym monarchą ula. Po skończonej robocie, królowa-dziewica odbywa lot godowy z kilkunastoma samcami, którzy są wyselekcjonowani spośród dziesiątek tysięcy innych pszczół w kolonii. Można uznać to za ogromny przywilej, ale ich szczęście kończy się w momencie, gdy ich penisy eksplodują (całkiem słyszalnie) wewnątrz królowej, a samce padają martwe. Po takim tańcu królowa ma w sobie tyle spermy, że starczy jej do końca życia – czyi będzie mogła składać do 1500 jaj dziennie przez trzy pełne lata.

#9. Tygrzyki paskowane

Zapewne wiesz, że czarne wdowy często zjadają swojego partnera, ale nie jest to najbardziej brutalny przykład pajęczej kopulacji. Samiec tygrzyka paskowanego pozwala by jego genitalia odłamały się w partnerce, tuż przed tym jak ta go zaatakuje i zje. Przez długi czas badacze sądzili, że jest to próba ucieczki przed śmiercią, ale jak się okazało, oderwanie narządów płciowych nie ma żadnego wpływu na to czy samiec przeżyje. Jest to więc sprytna taktyka, która sprawia, że kolejni kochankowie będą mieli mniejsze szanse na przekazanie swoich genów. Samice z oderwanymi genitaliami wewnątrz swojego ciała zjadały partnerów znacznie szybciej sprawiając, ze mają oni jeszcze mniej czasu na prawidłową kopulację.

#10. Ośmiornice

Następnym razem gdy spojrzysz na mackę ośmiornicy pamiętaj, że to niekoniecznie musi być jedno z ramion, ale również i penis. W zasadzie organ płciowy ośmiornicy nie jest penisem, ale u wielu gatunków napełnia się krwią i prostuje, zupełnie jak u człowieka. Natomiast niezależnie od gatunku seks ośmiornicy wygląda zawsze tak samo – samiec umieszcza plemniki w swojej seks-macce i umieszcza go w miejscu, który samicy służy do reprodukcji. U każdego gatunku, męski organ zostaje pozostawiony w ciele samicy. Nie może mu odrosnąć, a samiec umiera w ciągu kilku miesięcy.

Na tle wcześniejszych przykładów wcale nie jest to takie popieprzone, ale u niektórych gatunków ośmiornicy takie właśnie jest. Żeglarek argo odczepia swojego penisa-mackę i pozwala mu samemu dopłynąć do samicy. Wśród gatunku Tremoctopus samiec jest około 40 tysięcy razy mniejszy od samicy. Podpływa do partnerki, przyczepia na jej ciele swoją mackę i odpływa by umrzeć, podczas gdy ona rzadko kiedy zdaje sobie sprawę, że coś zaszło, nawet gdy oderwane ramię będzie wymacywać sobie drogę na jej ciele aż do szczelin skrzelowych i pozostanie tam aż do chwili, gdy jaja staną się dojrzałe. W tym momencie samica wyjmie ramię-penisa ze swojego ciała, rozerwie i zakropi spermą swoje jajeczka. Równie dobrze mogłaby dosypywać cukru do mrożonej herbaty. Tymczasem jej kolega jest już na pewno martwy.

BONUS:

#11. Modliszka

Nie mogło zabraknąć tego przykładu. Wszak powszechnie wiadomo, że samica modliszki zjada głowę partnera podczas stosunku, ale jak się okazuje, nie zawsze tak jest. U niektórych gatunków żarcie głowy jest wymaganym elementem seksu, ponieważ przyśpiesza to wytrysk samca. Natomiast w większości przypadków te przejawy kanibalizmu są stosunkowo (he, he) rzadkie i mają miejsce w mniej więcej 5%-31% przypadków. I dzieje się tak głównie dlatego, że samica jest głodna i potrzebuje pożywienia by przetrwać wraz z potomstwem. Gdy te przerażające zachowania nie mają miejsca, rytuał godowy modliszek jest nawet romantyczny. Partnerzy przez długi czas tańczą i pocierają się czułkami

I co? Nadal sądzisz, że twój seks jest nieudany?

źródło: oddee.com

A teraz podziel się, nie bądź świnka!