Wszelakie portale plotkarskie wałkują do znużenia temat zagranicznych gwiazd mających polskie pochodzenie. Z reguły za każdym razem widzimy ten sam zestaw nazwisk, chociaż w tym roku pojawiło się kilka nowych, jak choćby Emily Ratajkowski. Lubimy łechtać nasze narodowe ego (a przy Emily nie tylko to), mówiąc „Ten jest nasz! I ten, i tamten”, a co z tymi, którzy okazują się nieco mniej „nasi”?

Oczywiście nie mam zamiaru wytykać komuś niepolskości, czy wręcz odbierać obywatelstwa, więc pseudonarodowym oszołomom radzę wyjść. Zresztą nie mają tu czego szukać, bo nie będzie tu ani ich ulubionych Żydów (ani tym bardziej żydów, jako wyznania), ani Polaków, których korzenie sięgają kresów wschodnich, ani tym bardziej naturalizowanych celebrytów. Nie będzie też tak jaskrawych przykładów jak Ola Szwed czy Patrycja Kazadi, bo wolę skupić się na tych mniej oczywistych. Hmm, „jaskrawy” to w tym kontekście chyba niezbyt fortunne słowo.

polska

Skoro nie kresy wschodnie, to może ktoś z przeciwnej strony? Oczywiście nasuwają się od razu piłkarze reprezentacji Polski, jednak oni albo są Francuzami polskiego pochodzenia, albo mają polskich rodziców, a jedynie wychowali się na zachodzie. Zarówno Eugen Polanski (a właściwie Bogusław Eugeniusz Polański) jak i Sebastian Boenisch urodzili się w Polsce, chociaż w przypadku tego drugiego wypada wspomnieć o prababce – Ślązaczce niemieckiego pochodzenia. Po wojnie owdowiała Eleonora Boenisch musiała zmienić nazwisko na Pniowska, przez co i jej potomkowie nosili właśnie takie. Gdy rodzice wyjechali z kilkunastomiesięcznym Sebastianem do Niemiec, tamtejsze władze przywróciły im pierwotne nazwisko. Innym sportowcem, którego korzenie sięgają poza granice Polski jest Artur Partyka. A trzeba przyznać, że sięgają bardzo daleko, bowiem ojciec byłego skoczka wzwyż jest Algierczykiem. Jeszcze ciekawszym przypadkiem jest znany i lubiany (?) dziennikarz sportowy Włodzimierz Szaranowicz. Jego rodzice pochodzili z Czarnogóry, a on sam jeszcze do 2010 roku w dokumentach figurował jako Vladimir Šaranović.

szaran

Szef TVP Sport nie jest jedynym popularnym komentatorem o zagranicznych korzeniach. Takowe posiada również Bożydar Iwanow, którego ojciec jest Bułgarem. Rodaczką Iwanowa seniora jest matka Huberta Urbańskiego, noszącego na drugie imię Kirył – po dziadku. Z Bułgarii do Rumunii niedaleko, więc może kilka słów o Nel z „W pustyni i w puszczy”. Premiera tego filmu odbyła się 40 lat temu, ale Monika Rosca przez ten czas nie zagrała w ani jednym filmie. Zdobyła za to wykształcenie muzyczne i została pianistką. Co ma wspólnego z Rumunią? Stamtąd pochodzi jej ojciec, podobnie jak największa we Włoszech populacja imigrantów. A skoro już jesteśmy na Półwyspie Apenińskim, to sprawdźmy czyich przodków przywiało z Italii. Wyobrażenie o włoskiej rodzinie jest najczęściej takie, że oto przy suto zastawionym stole, siedzi wielopokoleniowa familia i wpiernicza makarony. No dobra, jest też inne wyobrażenie, ale wolę kulinarne skojarzenia, żeby płynnie przejść do Magdy Gessler – jej babcia (od strony ojca) pochodziła z Wenecji.

gessler

Bratem najbardziej znanej polskiej restauratorki jest równie kontrowersyjny dziennikarz i polityk Piotr Ikonowicz. Kolejnym włoskim tandemem są Dariusz i Weronika Rosati. Były minister spraw zagranicznych urodził się jako Gaetano Dario Rosati, lecz jego włoski ojciec rozwiódł się ze swoją polską żoną i czmychnął do Francji krótko po narodzinach syna. Rosati został Dariuszem Kajetanem dopiero mając dziesięć lat, kiedy to matka w jego imieniu zrezygnowała z włoskiego obywatelstwa i spolszczyła oba imiona. Weronika była Weroniką od urodzenia, aktorką zaś została koło 2000 roku. W 2012 roku wystąpiła w filmie „Obława”, w którym można również było oglądać Macieja Stuhra. On z kolei ma korzenie austriackie, o czym w książce opowiadającej historię rodziny pisze jego ojciec Jerzy. W 1879 roku z Austrii do Krakowa przywędrował wraz z żoną Leopold Stuhr (pradziadek Jerzego) i osiadł tam na stałe.

czechy

Również z południa, tyle że nieco później i z położonego bardziej na zachód kraju (konkretnie Czech) przybył do Polski ojciec Gustawa Holoubka. Czeskich ojców mieli także Jan Matejko i Leopold Staff, który urodził się we Lwowie. Miało nie być o Kresach, ale w taki sposób mogę płynnie przejść do kolejnych przykładów, a pomoże mi w tym Joanna Moro. Urodzona w Wilnie aktorka jest najbardziej znana ze sportretowania Anny German w serialu sprzed roku. Pochodzenie piosenkarki jest bardzo ciekawe, ponieważ jej przodkowie od strony ojca byli Niemcami mieszkającym na Ukrainie, sam ojciec urodził się w Łodzi, pochodząca z Holandii matka na świat przyszła w Rosji, a Anna w Uzbekistanie. Czyli German była nie tylko „from Germany”.

German

Niemcem z pochodzenia był również ojciec św. Maksymiliana Kolbego, ale jak wiemy niewiele mu to pomogło podczas wojny. Niemieckie korzenie mogły za to przeszkadzać wojskowym. Jednak mimo tego, że rodzice generała Władysława Andersa mieli niemieckie pochodzenie, to on sam nie spotykał się z gorszym traktowaniem, czego nie można powiedzieć o Janie Henryku Dąbrowskim. Żyjącemu w XVIII i XIX wieku generałowi wypominano niemiecko-szkockie pochodzenie jego matki. No dobra, Szkotami się nikt nie przejmował – chodziło o Niemców. Czym jednak były docinki w porównaniu do upokorzenia, jakie spotkało na stare lata generała Stanisława Maczka?

Nie przysługiwały mu alianckie świadczenia, a komunistyczne władze Polski pozbawiły go obywatelstwa, więc musiał pracować jako barman w Szkocji. Żeby było jasne – nie uważam że jest to podłe zajęcie, jednak nie tak powinien kończyć generał polskiej armii. Dobrze, że chociaż doczekał wolnej Polski, dożywając 102 lat. Ale robi się zbyt politycznie, więc może do rzeczy. Generał znalazł się w tym zestawieniu, ponieważ jego rodzina pochodziła z Chorwacji. Kuzyn Maczka, Vladko Maček był w latach 1939-1941 wicepremierem Jugosławii.

Oczywiście to nie wszyscy znani Polacy mający zagranicznych przodków. W kolejna część poświęcona będzie w dużej mierze jednemu krajowi, z którego jak się okazuje, pochodzi wiele zarówno współczesnych gwiazd (celebrytów?), jak i postaci z historii Polski.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!