Dziś początek tygodnia i zapewne wielu liczy na miss poniedziałku. Tak się składa, że akurat dzisiaj namnożyło się kilka innych okazji, dlatego trzeba było trochę zmodyfikować tekst. Co prawda śmigus-dyngus w tym roku, bardziej niż zamoczeniem ubrania, grozi raczej urazami głowy i złamaniami spowodowanymi bryłą lodu w kształcie wiadra, ale to właśnie ta tradycja została motywem przewodnim tekstu. Do wyboru była jeszcze Wielkanoc, ale dziewczyny z jajami to nie jest coś co faceci lubią najbardziej.

Myślę, że nie ma potrzeby wyłuszczać o co chodzi w wyborach miss mokrego podkoszulka, gdyż każdy facet doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Nie każdy jednak wie, że to co dzieje się podczas większości polskich konkursów tego typu, nie ma wiele wspólnego z ich zagranicznymi odpowiednikami. Tam często uczestniczki idą na całość, a wtedy nie ma już mowy nie tylko o mokrym podkoszulku, ale też i innych częściach garderoby.

wet1

Stąd też udział, zarówno czynny jak i bierny, jest dozwolony od lat osiemnastu. Historia zna jednak takie przypadki, w których uczestniczki tego wymogu nie spełniały. Trudno tu winić organizatorów, ponieważ z reguły szesnastoletnie piersi niewiele różnią się od osiemnastoletnich, a dowodu przecież nie trzeba nosić zawsze przy sobie. Zresztą gdzie taka skąpo odziana uczestniczka miałaby go schować?

Jeśli nikt się nie zorientuje to oczywiście nie będzie afery, chyba że zdjęcia trafią do Internetu. Tak też stało się w 2001 roku, kiedy to Heather Marie Kotis i Rachel Christine Mill, dwie szesnastolatki, wzięły udział w wyborach miss mokrego podkoszulka w Daytona Beach. Działo się to podczas tzw. „spring break”, kiedy to nastoletnie dziewczyny dziczeją. Dwa ostatnie słowa poprzedniego zdania są wskazówką, gdzie szukać tego typu występów. Właśnie tam (i na dziesiątkach podobnych stron) wylądowały zdjęcia i filmy na których wspomniane nastolatki prezentowały to i owo. Sześć lat później, dorosłe już kobiety pozwały do sądu wszystkich których mogły (wliczając organizatorów konkursu, hotel w którym odbyły się wybory oraz właścicieli stron pornograficznych, na których wylądowały ich wyczyny), przyznając, że zataiły swój prawdziwy wiek.

wet

Rok po wspomnianych wyborach doszło do podobnej historii, również w Daytona Beach. Hmm, jeśli ktoś zastanawiał się gdzie spędzić urlop – problem rozwiązany. Tym razem zamieszanie spowodowała inna szesnastolatka – Monica Pippin, której zdjęcia i filmy trafiły do Internetu oraz lokalnej kablówki. Dziewczyna pewnie nie podniosłaby larum, jednak zrobili to jej rodzice, których o sukcesie córki (zdobyła główną nagrodę) poinformował sąsiad. Zapewne ulżył… w ten sposób swojemu sumieniu, które gryzło go z powodu oglądania takiego bezeceństwa. Rodzice nastolatki byli na tyle wkurwieni, że pozew otrzymał nawet sponsorujący imprezę browar oraz (tradycyjnie) hotel i jego właściciela, któremu jednak upiekło się, gdyż postępowanie dotyczyło rozpowszechniania nagrań, do czego ten nie przyłożył ręki. Ręce do dziewczyny przykładali za to zgromadzeni na wyborach mężczyźni. Pippin twierdzi, że czuła się na scenie „niekomfortowo”, ale zrobiła to dla wygranej. Dla całych stu dolarów.

Można powiedzieć „głupia cipa”. Ale co, gdy w takim konkursie bierze udział dorosła kobieta, w dodatku dziennikarka telewizyjna? W 2003 roku w Key West na Florydzie zorganizowano wybory miss mokrego podkoszulka, w których wzięła udział trzydziestosześcioletnia prezenterka wiadomości z Youngstown w stanie Ohio. Kobieta nazywa się Catherine Bosley i w przeciwieństwie do poprzednich „missek”, jej zdjęcia wiszą na pierwszej stronie wyników w Google. Jednak jak na raczej młodą amerykańską dziennikarkę, Bosley wygląda dość kiepsko, zatem googluj na własną odpowiedzialność. Mimo że było to już dziesięć lat temu, Internet nie był niczym niezwykłym, więc powinna zdawać sobie sprawę z tego, że te wszystkie aparaty robiły jej zdjęcia nie tylko do prywatnych fapfolderów. Tym razem oberwało się Hustlerowi, chociaż 135 tysięcy dolarów odszkodowania to niezbyt wygórowana kwota dla potentata branży porno. Dziennikarka zaś musiała zrezygnować z pracy w Youngstown i przeniosła się do oddalonego o 105 kilometrów Cleveland. Tak, tam na pewno nie wiedzą co to Internet.

No dobra, a skąd w ogóle pomysł na takie wybory? Mówi się, że inspiracją dla tego typu konkursów był nakręcony w 1977 roku film „Głębia” (dwuznaczny tytuł, ale to nie o tym), w którym Jacqueline Bisset wyłoniła się z morskiej toni ubrana w biały t-shirt. Jednak już w latach czterdziestych w Hiszpanii ktoś zauważył, że podczas słynnej obecnie na cały świat bitwie na pomidory, mokre od rozkwaszonych warzyw koszulki uwydatniają kobiece kształty. Natomiast pierwszy konkurs z prawdziwego zdarzenia miał miejsce w listopadzie 1975 roku w Palm Beach.

Na koniec niespodzianka – z okazji setnego tekstu na Wykrzykniku, sto cycków w mokrych podkoszulkach :D.

A teraz podziel się, nie bądź świnka!